Podczas spotkania szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Przemyślu doszło do incydentu z udziałem grupy młodych propalestyńskich aktywistów. Protestujący krzyczeli w stronę polityka, że „Izrael odpowiada za ludobójstwo w Strefie Gazy”. Zostali wyprowadzeni z sali przez funkcjonariuszy SOP.
Sikorski odniósł się do sprawy już w trakcie dyskusji z uczestnikami. Podkreślił, że w Gazie „zginęło stanowczo za dużo ludzi” i nazwał to „straszliwą tragedią”. Dodał jednak, że konflikt jest bardziej złożony – przypomniał o ataku Hamasu na Izrael, w którym zginęło ok. 1200 osób, a ponad 200 zostało uprowadzonych. „Izrael nie jest bez winy i nadużył siły, ale to on został zaatakowany” – zaznaczył.
W mediach społecznościowych incydent skomentował lider Konfederacji Sławomir Mentzen, publikując nagranie i zarzucając ministrowi brak szacunku dla kobiet. Rzecznik MSZ Maciej Wiewiórka odpowiedział, że kilka minut później odbyła się część Q&A, podczas której padły pytania o Gazę, a Sikorski na nie odpowiedział.
Szef MSZ odrzucił zarzuty o jednostronność polskiej polityki wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie. „Polska od dawna uznaje państwowość Palestyny, a ja sam przyjmowałem ambasadora tego kraju” – powiedział. Zaznaczył, że działania dyplomacji amerykańskiej mogą odegrać kluczową rolę w osiągnięciu porozumienia.
Sikorski odniósł się także do sytuacji posła KO Franciszka Sterczewskiego, który uczestniczył w flotylli humanitarnej do Gazy. Jak podkreślił, parlamentarzysta „nie został porwany, a zatrzymany i deportowany”, a podróżował prywatnie i wbrew rekomendacjom MSZ.
Tego samego dnia na łamach „New York Timesa” ukazał się felieton Sikorskiego, w którym pisał o relacjach z Rosją. Jego zdaniem ewentualne negocjacje z Kremlem muszą przebiegać w dwóch etapach: „najpierw pokaz siły, a potem dialog”.
Źródło: rmf24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze