Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli Niemcy szybko nie przedstawią jasnej deklaracji w sprawie zadośćuczynień dla żyjących polskich ofiar II wojny światowej, jego rząd „rozważy” sfinansowanie takich wypłat z polskich środków. Zapowiedź padła podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Berlinie.
Merz podtrzymał dotychczasową linię Berlina, według której kwestia reparacji jest – z punktu widzenia prawa i polityki – ostatecznie zamknięta. Podkreślił jednak gotowość Niemiec do rozmów o upamiętnieniu ofiar oraz pomocy humanitarnej, wskazując na wcześniejsze wsparcie w wysokości 2 mld euro.
Tusk stwierdził, że powojenne zrzeczenie się reparacji przez rząd PRL nie może być uznane za wyraz woli narodu polskiego. Jednocześnie przyznał, że mimo niezmiennego stanowiska strony niemieckiej, Polska nadal uważa, że nie otrzymała odpowiedniego zadośćuczynienia.
Premier przywołał także kwestię gestu symbolicznego – 200 mln euro oferowanych przez Berlin rok wcześniej – który Warszawa uznała za kwotę niewystarczającą. Jednocześnie poinformował, że żyjących ofiar jest ok. 50 tys. i wezwał Niemcy do pośpiechu. Zapowiedział, że brak jasnej deklaracji ze strony Berlina może skłonić go do podjęcia decyzji o wypłatach z polskiego budżetu.
Według relacji szefa KPRM Jana Grabca, Merz miał odebrać te słowa jako mało dyplomatyczne. Z kolei szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki ocenił, że pomysł wypłat z krajowych funduszy byłby niekorzystny i nielogiczny, porównując go do sytuacji, w której odszkodowanie dla poszkodowanego płaci rodzina, a nie sprawca.
Historyk prof. Stanisław Żerko stwierdził, że wypłaty dla ofiar II wojny powinny ruszyć niezwłocznie i nie powinny zależeć od stanowiska Niemiec. Jednocześnie zauważył, że w przypadku dalszej odmowy RFN ciężar finansowy i tak spadnie na polskich podatników. Podkreślił również, że Niemcy przez dekady unikały odpowiedzialności, powołując się na deklarację PRL z 1953 r., co – jego zdaniem – jest moralnie wątpliwe.
Prof. Żerko zaznaczył, że realne kwoty zadośćuczynienia dla pojedynczych ofiar nie byłyby wysokie, natomiast szacowane straty wojenne Polski – niekiedy określane na 6,2 bln zł – są kwotą nierealną do uzyskania. Zwrócił jednak uwagę, że problem moralny i polityczny pozostaje nierozwiązany, a stanowisko Niemiec postrzega jako pełne sprzeczności.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze