Reklama

33 lata później wciąż boli

Syreny promów, okrętów Marynarki Wojennej oraz chwila ciszy przy pomniku „Tym, którzy nie powrócili z morza” przypomniały w Świnoujściu o jednej z największych tragedii w historii polskiej żeglugi. W środę rano uczczono pamięć 56 ofiar katastrofy promu m/f „Jan Heweliusz”, który 33 lata temu zatonął na Bałtyku.

Do tragedii doszło 14 stycznia 1993 roku podczas nocnego rejsu ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad. Zginęło wówczas 36 pasażerów i 20 członków załogi. Była to największa morska katastrofa w powojennej Polsce.

W rocznicowych uroczystościach udział wzięli m.in. prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska, rodziny ofiar, przedstawiciele 8. Flotylli Obrony Wybrzeża, służby mundurowe, harcerze, uczniowie oraz reprezentanci branży morskiej.

Hołd na placu Rybaka

Po godzinie 9 na placu Rybaka, przy portowym nabrzeżu, złożono kwiaty i zapalono znicze pod pomnikiem „Tym, którzy nie powrócili z morza” oraz przy tablicy poświęconej „Janowi Heweliuszowi”. Tablica z płaskorzeźbą promu i cytatem Wisławy Szymborskiej: „Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci” została ufundowana w 2013 roku przez mieszkańców miasta.

Reklama

Jednocześnie na okrętach Marynarki Wojennej, statkach i promach zacumowanych w porcie włączono syreny i tyfony, oddając hołd ofiarom katastrofy.

Tragiczny rejs

„Jan Heweliusz” wyruszył w swój ostatni rejs w warunkach potężnego sztormu — wiatru o sile 12 stopni w skali Beauforta. Prom miał uszkodzoną i prowizorycznie naprawioną furtę rufową, zniszczoną kilka dni wcześniej w porcie w Ystad. Około godziny 3 w nocy, przy huraganowym wietrze, jednostka zaczęła się gwałtownie przechylać i nabierać wody. Zatonęła około 16 mil na wschód od półwyspu Arkona u wybrzeży wyspy Rugia.

Reklama

Katastrofę przeżyło jedynie dziewięciu członków załogi. Łącznie zginęło 56 osób — przez wiele lat błędnie podawano, że ofiar było 55.

Prom o złej sławie

Samochodowo-kolejowy prom m/f „Jan Heweliusz” został zbudowany w 1977 roku w norweskiej stoczni w Brevik na zamówienie Polskich Linii Oceanicznych. Był jednostką bliźniaczą promu „Kopernik”, który przez ponad trzy dekady obsługiwał trasę Świnoujście–Ystad.

W środowisku marynarzy „Heweliusz” uchodził za jednostkę pechową — w czasie swojej służby uczestniczył w ponad 20 wypadkach, w tym w poważnym pożarze. Tragiczny finał rejsu z 14 stycznia 1993 roku na zawsze zapisał się w historii polskiej żeglugi jako symbol morskiej katastrofy i przestroga przed lekceważeniem zasad bezpieczeństwa.

Reklama

 

 

red./PAP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/01/2026 17:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości