„To są działania absolutnie haniebne, antypolskie i bolszewickie. Trzeba się temu przeciwstawić. To my, społeczeństwo, musimy organizować teraz uroczystości pamięci, bo ci ludzie oddawali za Polskę życie” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Adam Borowski, opozycjonista z czasów PRL. 1 marca, jak co roku przed Grobem Nieznanego Żołnierza, odbędą się uroczystości upamiętniające „Żołnierzy Wyklętych”. Tym razem o charakterze społecznym, ponieważ rząd Tuska wycofał się z tych obchodów.
Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” został wprowadzony ustawą w 2011 roku. Projekt przygotował i wysłał do Sejmu Lech Kaczyński jeszcze przed katastrofą smoleńską. Zdominowany przez PO-PSL parlament ją przyjął, a Bronisław Komorowski podpisał. Jednak do czasu objęcia przez Zjednoczoną Prawicę w 2015 roku obchody nie miały charakteru państwowego. Teraz rząd Tuska ponownie odciął się od uroczystości. Ze ścian Ministerstwa Klimatu zniknęły tablice upamiętniające Żołnierzy Wyklętych z minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zakazała organizacji wydarzeń upamiętniających „Ognia” oraz żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ.