Reklama

Małe modnisie z duszą. Tatiana Rymkiewicz i jej świat ręcznie tworzonych lalek

Ręcznie robione lalki mają w sobie coś wyjątkowego – nie tylko piękno, ale i duszę twórcy. O pasji do ich tworzenia, inspiracjach i emocjach, jakie towarzyszą każdej nowej „podopiecznej”, rozmawiamy z Tatianą Rymkiewicz.

— Skąd wzięła się Pani pasja do tworzenia lalek?
— Kiedy byłam mała, mama uczęszczała na kursy szycia, a ja z ogromną ciekawością obserwowałam, jak się uczy, i próbowałam razem z nią. Potem, w wieku 14 lat, trafiłam do szkoły artystycznej, gdzie poznawałam malarstwo, grafikę, kompozycję czy rzeźbę. Już wtedy własnoręcznie robiłam prezenty dla bliskich, szyłam modne ubrania dla siebie i koleżanek.

— Dlaczego właśnie lalki, a nie inny rodzaj rękodzieła?
— Bo uwielbiam tworzyć małe modnisie, nadawać im różne wyrazy twarzy, przymierzać piękne sukienki. Może po prostu nie do końca nabawiłam się lalkami w dzieciństwie (śmiech). Czasem obrazy nowych lalek przychodzą mi we śnie. Zdarza się też, że kiedy zrobię już głowę, od razu wiem, jaka będzie całość – jaką sukienkę czy dodatki powinna mieć.

Reklama

— Jak wygląda proces powstawania jednej lalki?
— To technika mieszana: głowa, rączki i nóżki powstają z gliny polimerowej, a reszta z tkaniny. Staram się używać naturalnych materiałów. Jako polska repatriantka mam też ogromny sentyment do lalek w tradycyjnych polskich strojach – dbam wtedy o każdy szczegół kostiumu ludowego. Poza tym szyję również miękkie zabawki dla dzieci: misie, słoniki czy kotki.

— Ma Pani swoją ulubioną lalkę?
— Trudno wybrać jedną. Wszystkie są dla mnie ukochane. W każdą wkładam cząstkę radości i miłości.

Reklama

— Jak Pani zdaniem rękodzieło odnajduje się w dzisiejszych czasach masowej produkcji?
— Myślę, że właśnie teraz ma szczególną wartość. W erze sztucznej inteligencji i masowych produktów, ręcznie robione rzeczy są wyjątkowe – każdy egzemplarz jest niepowtarzalny, żywy, z cząstką duszy i ciepła autora.

— Jak reagują klienci na Pani prace?
— Bardzo emocjonalnie. Często mówią, że moje „dzieci” wyglądają jak żywe i emanują ciepłem. Mam stałych klientów, którzy regularnie zamawiają kolejne lalki, czasem na wyjątkowe okazje – śluby, chrzciny czy rocznice.

Reklama

— Co Pani czuje, gdy lalka trafia do nowego domu?
— Zawsze radość. A największą – gdy otrzymuję od klientów entuzjastyczne wiadomości i zdjęcia lalek już w ich nowych miejscach. To daje mi ogromną satysfakcję i napędza do dalszej pracy.

Zuzanna Leszczyńska

Facebook Handmade lalki od Kresowianki

Instagram Handmade Lalki od Kresowianki

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/09/2025 07:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości