Łatwo powiedzieć, że w społeczeństwie panuje rodzaj znieczulicy. Ale to nie jedyny powód, dla którego świadkowie ataku na UW nie ruszyli z pomocą – uważa psycholog dr Joanna Sweklej. Według niej takie myślenie to droga na skróty, bo nie bierze pod uwagę złożoności sytuacji, w jakiej się znaleźli.
W środę 22-letni student Wydziału Prawa UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta nie przeżyła ataku i zmarła na miejscu. Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał dotkliwe rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala.