Reklama

Wystarczył jeden wpis. Polityczna afera i gniew w całym kraju

Koalicja Obywatelska ze Stargardu znalazła się w centrum politycznej burzy po kontrowersyjnym wpisie swojej byłej działaczki. Słowa, które padły w mediach społecznościowych, wywołały lawinę reakcji – od jednoznacznego potępienia po zapowiedzi kroków prawnych. Sprawa szybko przestała być lokalna.

Ogień na Mokotowie i iskra w debacie publicznej

Piątkowy wieczór na warszawskim Mokotowie miał dramatyczny przebieg. Przed parafią św. Maksymiliana Kolbego zapłonął zabytkowy krzyż – miejsce o szczególnym znaczeniu, związane z wizytą Jana Pawła II w 1979 roku. Według wstępnych ustaleń policji przyczyną pożaru mógł być przypadkowy samozapłon od stojących w pobliżu zniczy.

Sam incydent szybko przestał być jedynie sprawą techniczną czy historyczną. Stał się punktem zapalnym znacznie szerszej dyskusji – głównie za sprawą komentarza, który pojawił się w sieci niedługo później.

Reklama

Jedno zdanie, które wywołało lawinę

Była radna Koalicji Obywatelskiej ze Stargardu, Monika Kirschenstein, określiła widok płonącego krzyża jako „piękny”. Ten krótki wpis wystarczył, by rozpętać burzę – zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej.

Reakcja jej byłego środowiska politycznego była szybka i jednoznaczna. Lokalni działacze KO wydali oświadczenie, w którym odcięli się od słów Kirschenstein, nazywając je „niedopuszczalną prowokacją” i wyrazem braku szacunku wobec uczuć religijnych.

Podkreślono przy tym, że była radna już wcześniej została zawieszona w klubie, a następnie sama zrezygnowała z członkostwa w partii. „Jej działania nie mają nic wspólnego z wartościami Koalicji Obywatelskiej” – zaznaczyli politycy, wzywając ją jednocześnie do usunięcia wpisu i publicznych przeprosin.

Reklama

Polityczna burza i możliwe konsekwencje prawne

Na reakcję nie trzeba było długo czekać także po drugiej stronie sceny politycznej. Wpis byłej radnej spotkał się z ostrą krytyką ze strony polityków opozycji oraz części komentatorów życia publicznego.

Pojawiły się głosy mówiące o „profanacji” i „szyderstwie”, a sprawa zaczęła nabierać również wymiaru prawnego. Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury, podkreślając, że wolność słowa nie może oznaczać przyzwolenia na publiczne obrażanie symboli religijnych.

Reklama

Z kolei była posłanka i sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz wezwała wiernych do zdecydowanej reakcji, pytając w emocjonalnym wpisie, dlaczego takie zachowania pozostają bez odpowiedzi.

 

Źródło: wydarzenia.interia.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości