Warszawski Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg na przebudowę ul. Kruczej — jednej z najbardziej charakterystycznych ulic śródmieścia. Projekt zakłada radykalną zmianę jej charakteru: zamiast szerokiej arterii z czterema pasami ruchu ma powstać bardziej kameralna miejska przestrzeń z zielonym pasem pośrodku. Choć urzędnicy przekonują, że to krok w stronę nowoczesnego i bardziej przyjaznego miasta, część mieszkańców patrzy na inwestycję z dużą nieufnością.
Po przebudowie Krucza ma zostać zwężona do dwóch jednokierunkowych jezdni. Pomiędzy nimi powstanie park linearny z niską zielenią, zbiornikami retencyjnymi i niemal 250 dużymi drzewami. Projektanci chcą w ten sposób ograniczyć efekt „betonowej wyspy ciepła” i zatrzymywać wodę opadową w centrum miasta.
Zmieni się również organizacja ruchu. Skrzyżowania mają zostać wyniesione i pozbawione sygnalizacji świetlnej, co — według założeń — ma uspokoić ruch samochodowy i zwiększyć bezpieczeństwo pieszych. W odróżnieniu od wcześniejszych koncepcji, park pomiędzy jezdniami będzie dostępny wyłącznie dla pieszych. Rowerzyści mają poruszać się po jezdni razem z samochodami.
Zachowane zostaną przystanki autobusowe oraz kursowanie linii 107. W rejonie Grand Hotelu planowany jest nowy zielony plac miejski. Po konsultacjach społecznych zdecydowano także o utrzymaniu przejazdu wzdłuż ul. Nowogrodzkiej oraz w przeciwnym kierunku wzdłuż ul. Hożej.
Stołeczni drogowcy przekonują, że obecny układ Kruczej nie odpowiada realnym potrzebom komunikacyjnym miasta. Jak podkreśla ZDM, ulica została zaprojektowana z dużym zapasem przepustowości, który dziś pozostaje niewykorzystany — nawet w godzinach szczytu.
Według urzędników obecna przestrzeń jest podporządkowana przede wszystkim ruchowi tranzytowemu, choć znajduje się w ścisłym centrum, w otoczeniu zabudowy mieszkaniowej i usługowej. Dodatkowo ruch samochodowy miał zmniejszyć się po zmianach wprowadzonych na Placu Pięciu Rogów.
Miasto wskazuje również na dane z Warszawskiego Badania Ruchu. Wynika z nich, że w samym centrum znaczną część podróży mieszkańcy odbywają pieszo lub komunikacją miejską, a udział samochodów — choć nadal wysoki — nie uzasadnia utrzymywania tak szerokiej ulicy.
Przebudowa ma oznaczać również zmiany w parkowaniu. W okolicy wyznaczonych zostanie około 300 miejsc dostępnych wyłącznie dla mieszkańców posiadających abonament SPPN. Pojawią się też miejsca krótkiego postoju przeznaczone dla dostawców.
Plan przebudowy od początku budzi jednak silne emocje. Część mieszkańców oraz radnych dzielnicy otwarcie sprzeciwia się inwestycji. Krytycy projektu obawiają się przede wszystkim ograniczenia przepustowości ulicy i pogorszenia codziennej komunikacji w centrum.
Podczas dyskusji w radzie dzielnicy zwracano uwagę, że zwężenie Kruczej może prowadzić do częstszych korków, szczególnie w czasie dostaw lub w sytuacjach kryzysowych, np. podczas demonstracji i blokad w Alejach Jerozolimskich. Pojawiają się także obawy dotyczące utrudnionego dojazdu do okolicznych budynków, przedszkola czy funkcjonowania autobusu linii 107.
Mieszkańcy podnoszą również argument bezpieczeństwa. Ich zdaniem Krucza pełni dziś rolę ważnego korytarza awaryjnego dla ścisłego centrum miasta — alternatywy na wypadek zamknięcia Marszałkowskiej, Alej Jerozolimskich lub Alej Ujazdowskich.
Nie brakuje też głosów, że nowa Krucza może stać się kolejną „ulicą imprezową”, przyciągającą nocne życie, hałas i turystów kosztem mieszkańców. Krytycy zarzucają władzom miasta, że projekt bardziej odpowiada wizji reprezentacyjnego śródmiejskiego deptaka niż realnym potrzebom osób mieszkających w tej części Warszawy.
Dodatkowe emocje wzbudziła decyzja mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, który na początku roku wpisał historyczny układ urbanistyczny ul. Kruczej do rejestru zabytków.
Środki na przebudowę przyznała w marcu Rada Warszawy. Zgodnie z planem pierwsze prace mają rozpocząć się jeszcze w tym roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze