Reklama

Tysiąc podpisów i rozpacz mieszkańców. „Tak dalej żyć się nie da”

Mieszkańcy gminy Skórzec mówią o narastającej bezsilności. Od wielu miesięcy skarżą się na intensywny odór, który – jak podkreślają – regularnie unosi się nad okolicznymi miejscowościami i utrudnia codzienne życie. Ich zdaniem źródłem problemu jest działająca w okolicy zbiornica padliny. Nie wierzą już, że sytuację uda się rozwiązać na szczeblu lokalnym, dlatego zdecydowali się skierować zawiadomienia do Prokuratury Krajowej oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Mieszkańcy przekonują, że problem nie ogranicza się jedynie do uciążliwego zapachu. W ich ocenie zakład prowadzi działalność mimo braku wymaganych pozwoleń, a odpowiednie reakcje ze strony samorządu od dawna są niewystarczające. Obawiają się również wpływu funkcjonowania przedsiębiorstwa na środowisko i jakość życia w okolicy.

Kolejne deklaracje nie uspokajają mieszkańców

Przedsiębiorca zapewniał, że sytuacja ma ulec poprawie. Zapowiedział modernizację zakładu, wykonanie raportu środowiskowego oraz inwestycje, które mają ograniczyć emisję nieprzyjemnych zapachów. Poinformował również o czasowym wstrzymaniu procesów sterylizacyjnych i prowadzeniu prac mających zminimalizować uciążliwości dla mieszkańców.

Reklama

Zapowiedzi nie rozwiały jednak wątpliwości lokalnej społeczności. Mieszkańcy podkreślają, że podobne deklaracje pojawiały się już wcześniej, a mimo to problem nie został rozwiązany. Ich zdaniem rzeczywiste działania nie nadążają za składanymi obietnicami, dlatego z coraz większym dystansem podchodzą do kolejnych zapewnień o poprawie sytuacji.

Po kilku dniach spokoju fetor znów wrócił

Choć po zapowiedzi ograniczenia działalności zakładu przez kilka dni sytuacja wydawała się lepsza, mieszkańcy twierdzą, że był to jedynie chwilowy efekt. Według ich relacji nieprzyjemny zapach ponownie pojawił się w okolicy i znów stał się uciążliwy dla osób mieszkających w pobliskich wsiach.

Reklama

Problem – jak podkreślają – jest szczególnie dotkliwy od kilku miesięcy. Mieszkańcy mówią o niemożności swobodnego korzystania z posesji, otwierania okien czy spędzania czasu na zewnątrz. Coraz częściej zwracają też uwagę na obawy dotyczące wpływu działalności zakładu na zdrowie oraz stan środowiska.

Sprawą zajmują się kolejne instytucje

Sprzeciw wobec działalności zbiornicy znajduje odzwierciedlenie w działaniach mieszkańców. Pod petycją w sprawie zakładu podpisało się już blisko tysiąc osób. Lokalna społeczność liczy, że prowadzone postępowania doprowadzą do rzetelnego wyjaśnienia wszystkich zgłaszanych nieprawidłowości.

Reklama

Prokuratura Krajowa poinformowała, że zawiadomienie mieszkańców jest obecnie analizowane przez Departament Postępowania Przygotowawczego. Równolegle sprawę badają także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

Mieszkańcy mają nadzieję, że tym razem działania instytucji zakończą się konkretnymi decyzjami, które pozwolą raz na zawsze rozwiązać problem uciążliwego fetoru i rozwiać wątpliwości dotyczące funkcjonowania zakładu.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości