Szpital Południowy w Warszawie ponownie znalazł się w centrum poważnych kontrowersji. Tym razem portal Zero.pl opisuje nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem prosektorium. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że bliscy zmarłych mieli być kierowani do konkretnego zakładu pogrzebowego, a osoby, które wybierały inną firmę, napotykały trudności przy odbiorze ciała i niezbędnej dokumentacji. W tle pojawiają się także informacje o szkoleniach prowadzonych z wykorzystaniem ciał zmarłych pacjentów oraz publikowaniu w mediach społecznościowych drastycznych fotografii.
Publikacje wywołały reakcję organów ścigania. Prokuratura prowadzi już kilka postępowań dotyczących zarówno działalności szpitala, jak i osób związanych z placówką.
Po materiałach opublikowanych przez Zero.pl Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy 28-letniego lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Według ustaleń portalu miał on pobierać wynagrodzenie za dyżury, na których nie był obecny. Dziennikarze zwracają również uwagę na jego oświadczenia majątkowe, z których wynika, że w ciągu jednego roku w ramach prowadzonej działalności gospodarczej osiągnął przychody sięgające blisko 1,6 mln zł.
Drugie postępowanie koncentruje się na możliwym niedopełnieniu obowiązków przez kierownictwo Szpitala Południowego oraz ewentualnych zaniedbaniach po stronie urzędników warszawskiego ratusza. Śledczy badają, czy nadzór nad funkcjonowaniem placówki był prowadzony prawidłowo.
To jednak nie jedyne postępowanie dotyczące szpitala. Jeszcze przed publikacją materiałów Zero.pl, 12 maja, wszczęto dochodzenie w sprawie podejrzenia sfałszowania kart zgonu 20 osób. Według ustaleń śledczych dokumenty miały zostać wypełnione i podpisane przez osobę nieuprawnioną z wykorzystaniem pieczęci koordynatora prosektorium Artura Habowskiego, który w tym czasie przebywał na urlopie.
Jedną z głównych postaci opisywanych przez portal jest Artur Habowski, koordynator prosektorium Szpitala Południowego. Jednocześnie pełni on funkcję prezesa spółki Pros-Med, zajmującej się sprzedażą sprzętu dla branży funeralnej. Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Sądowego, firma prowadzi również działalność pogrzebową, a współudziałowcem spółki jest współzałożycielka jednego z zakładów pogrzebowych na warszawskim Ursynowie.
Rozmówcy Zero.pl twierdzą, że podczas załatwiania formalności po śmierci bliskich byli zachęcani do skorzystania właśnie z usług tego zakładu. Według ich relacji wybór innej firmy miał skutkować mniej przychylnym traktowaniem oraz problemami z odbiorem ciała czy dokumentacji.
Jedna z kobiet opowiada, że podczas pierwszego spotkania usłyszała od Habowskiego historię o śmierci jego matki oraz rekomendację zakładu pogrzebowego, z którego sam miał korzystać. Z uwagi na wysokie koszty zdecydowała się jednak na inną firmę.
Jak relacjonuje, późniejszy kontakt wyglądał już zupełnie inaczej. Została wezwana na identyfikację ciała i – jak twierdzi – przez około godzinę czekała na miejscu. Następnie miała zostać skierowana do wejścia prowadzącego przez prosektorium, gdzie przechodziła obok ciał zmarłych oraz kaplicy przygotowanej do pożegnania. Według jej relacji identyfikacja odbyła się bez wcześniejszego uprzedzenia – worek z ciałem został otwarty natychmiast po wejściu do pomieszczenia.
Portal zwraca również uwagę na procedury obowiązujące w Szpitalu Południowym. Jak ustalili dziennikarze, karty zgonu wydawane są tam w prosektorium, podczas gdy w wielu innych placówkach dokumenty odbiera się w działach statystyki medycznej lub sekretariatach oddziałów.
Według ustaleń Zero.pl działalność Artura Habowskiego nie ogranicza się do pracy w szpitalu. Prywatnie organizuje szkolenia dotyczące przygotowania oraz balsamacji zwłok. Portal podaje, że część takich zajęć miała odbywać się na terenie Szpitala Południowego z wykorzystaniem ciał zmarłych pacjentów.
Jak opisują dziennikarze, rodziny miały płacić za przygotowanie ciał do pochówku, nie wiedząc, że czynności te – według ustaleń portalu – wykonywane były także przez osoby uczestniczące w szkoleniach prowadzonych w ramach prywatnej działalności.
Kolejne kontrowersje dotyczą aktywności Habowskiego w mediach społecznościowych. Na jego profilach publikowane są zdjęcia przedstawiające ludzkie zwłoki i ich fragmenty. Część materiałów została oznaczona przez serwisy jako treści drastyczne. Jeden z anonimowych rozmówców związanych ze szpitalem twierdzi, że fotografie mogą przedstawiać osoby, których ciała znajdowały się wcześniej w prosektorium placówki.
Portal ujawnił również wpis z kwietnia 2024 roku, w którym Habowski oferował możliwość wynajęcia szpitalnego prosektorium jako planu zdjęciowego dla produkcji filmowych. W ogłoszeniu deklarował możliwość zapewnienia m.in. karawanów, trumien i urn. Jak podkreślają rozmówcy Zero.pl, prosektorium miało pozostawać w praktyce pod jego pełną kontrolą.
Dziennikarze zwrócili się do Artura Habowskiego z pytaniami dotyczącymi opisywanych spraw. Odmówił jednak komentarza, powołując się na dobro prowadzonego postępowania prokuratorskiego, w którym – jak wskazuje portal – posiada status osoby pokrzywdzonej.
Były dyrektor Szpitala Południowego Artur Krawczyk przekazał, że nie posiada wiedzy na temat opisywanych zdarzeń. Z kolei Anna Łukasik, która kierowała placówką do czasu odwołania po wybuchu wcześniejszej afery, nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy.
Jak zaznacza Zero.pl, informacje wykorzystane w publikacji pochodzą od rodzin zmarłych, pracowników Szpitala Południowego oraz przedstawicieli warszawskiej branży pogrzebowej. Rozmówcy zachowują anonimowość, jednak – według portalu – deklarują gotowość potwierdzenia swoich zeznań przed prokuraturą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze