Reklama

To miało być zdrowe gotowanie. Teraz wokół air fryerów wybuchła afera

Air fryery miały być symbolem nowoczesnej kuchni: szybkie, wygodne, „fit”, niemal bez tłuszczu. Dziś coraz częściej pojawiają się jednak w zupełnie innym kontekście — razem z hasłem PFAS, czyli grupą substancji określanych mianem „wiecznych chemikaliów”. W sieci już krążą alarmujące wpisy o tym, że „Unia Europejska zakaże frytkownic beztłuszczowych”. Tyle że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Unia nie zamierza wyrzucać air fryerów z naszych kuchni. Problemem nie są same urządzenia, lecz substancje wykorzystywane od lat w produkcji nieprzywierających powłok — tych samych, które znajdziemy również w patelniach, garnkach czy opakowaniach do żywności. A ponieważ PFAS praktycznie nie rozkładają się w środowisku, europejscy regulatorzy coraz mocniej przyglądają się ich obecności w codziennych produktach.

„Wieczne chemikalia” trafiły pod lupę UE

Przez lata PFAS były dla producentów niemal idealnym rozwiązaniem. Dzięki nim powierzchnie nie przywierają, łatwiej się je czyści, są odporne na wysokie temperatury i tłuszcz. Konsument widzi wygodę. Problem zaczyna się dużo dalej — w glebie, wodzie i organizmach żywych.

Reklama

Substancje z tej grupy bardzo wolno ulegają degradacji. Raz uwolnione do środowiska pozostają tam przez dekady, dlatego naukowcy i regulatorzy coraz częściej mówią o globalnym problemie zanieczyszczenia. I właśnie z tego powodu Unia Europejska od kilku lat systematycznie zaostrza przepisy dotyczące PFAS.

11 maja 2026 r. weszła w życie kolejna aktualizacja unijnych regulacji dotyczących monitorowania substancji z grupy PFAS w wodach powierzchniowych i pitnych. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do jeszcze dokładniejszej kontroli poziomu tych związków. Równolegle pojawiają się nowe ograniczenia dotyczące wykorzystania PFAS w opakowaniach mających kontakt z żywnością oraz w produktach konsumenckich.

Reklama

To właśnie tutaj pojawia się temat air fryerów. W wielu modelach stosowane są nieprzywierające powłoki zawierające związki PFAS, podobnie jak w klasycznych patelniach czy formach do pieczenia. Nie oznacza to jednak, że każde takie urządzenie jest niebezpieczne albo zostanie wycofane ze sprzedaży z dnia na dzień.

UE działa raczej metodą długiego procesu niż gwałtownego zakazu. Producenci dostali okresy przejściowe liczone nawet w latach, by przygotować nowe technologie i alternatywne powłoki.

PFAS w kuchni. Czy naprawdę jest się czego bać?

To pytanie wraca regularnie i zwykle prowadzi do dwóch skrajności: z jednej strony internetowej paniki, z drugiej — całkowitego bagatelizowania problemu. Prawda leży gdzieś pośrodku.

Reklama

Samo korzystanie z air fryera zgodnie z przeznaczeniem nie jest obecnie uznawane za bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Eksperci podkreślają, że problem dotyczy przede wszystkim długotrwałego, skumulowanego kontaktu z PFAS pochodzącymi z wielu różnych źródeł jednocześnie — nie pojedynczego urządzenia stojącego na kuchennym blacie.

Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy powłoka zostaje uszkodzona. Zarysowania, odpryski czy bardzo wysokie temperatury mogą prowadzić do degradacji materiału i uwalniania niepożądanych substancji. Dlatego producenci od lat zalecają unikanie metalowych akcesoriów i przegrzewania urządzeń.

Reklama

Coraz więcej badań analizuje też wpływ PFAS na organizm człowieka. Jedno z głośniejszych, opublikowane w 2024 r. przez Niemieckie Centrum Chorób Neurodegeneracyjnych, wykazało zależność między wyższym stężeniem PFAS a mniej korzystnym profilem lipidowym we krwi. Naukowcy zaznaczają jednak, że chodzi o wieloletnią ekspozycję środowiskową, a nie jednorazowe użycie konkretnego sprzętu AGD.

Właśnie dlatego na rynku zaczęły pojawiać się urządzenia reklamowane jako „PFAS free”. Problem w tym, że nie jest to oficjalny certyfikat nadawany przez regulatorów, lecz deklaracja producenta. W praktyce oznacza to, że warto dokładnie czytać specyfikację urządzeń, zamiast opierać się wyłącznie na marketingowych hasłach.

Reklama

Air fryery nie znikną. Branżę czeka jednak duża zmiana

Narracja o „zakazie air fryerów” dobrze klika się w mediach społecznościowych, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Unia Europejska nie planuje odbierać konsumentom już kupionych urządzeń ani wycofywać całej kategorii produktów ze sklepów.

Zmiany dotkną przede wszystkim producentów. Branża AGD stoi dziś przed podobnym wyzwaniem, jakie kilka lat temu przechodził przemysł kosmetyczny czy opakowaniowy — trzeba znaleźć alternatywy dla substancji, które przez dekady były standardem.

Reklama

I wiele wskazuje na to, że ten proces już się rozpoczął. Coraz więcej marek inwestuje w nowe typy powłok ceramicznych lub technologie ograniczające wykorzystanie PFAS do minimum. Dla producentów oznacza to koszty i przebudowę linii produkcyjnych, ale dla rynku — początek dużej transformacji.

Bo ostatecznie cała dyskusja wokół PFAS nie sprowadza się do jednej frytkownicy stojącej w kuchni. Chodzi raczej o skalę zjawiska. O miliony produktów produkowanych każdego roku i o substancje, które później trafiają do środowiska na dziesięciolecia.

Reklama

Air fryer pozostanie więc w sprzedaży. Możliwe jednak, że za kilka lat będzie wyglądał trochę inaczej niż dziś — nie dlatego, że ktoś go zakazał, ale dlatego, że technologia po prostu będzie musiała nadążyć za nowymi standardami.

Źródło: komputerswiat.pl Aktualizacja: 14/05/2026 06:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości