Reklama

Putin nie chce pokoju. Wojna to jego plan na przetrwanie Rosji

Prezydent Rosji Władimir Putin nie jest zainteresowany szybkim zakończeniem wojny przeciwko Ukrainie – pisze niemiecka „Sueddeutsche Zeitung”. Jak zauważa gazeta, pokój oznaczałby dla Kremla liczne problemy gospodarcze i społeczne, których władze w Moskwie obawiają się bardziej niż dalszych działań wojennych.

„Na froncie ukraińskim nie widać wyraźnych postępów, a rosyjska gospodarka wyraźnie cierpi. Mimo to Putin wciąż znajduje nowe preteksty, by unikać rozmów o zawieszeniu broni czy pokoju” – pisze komentator Frank Nienhuysen w czwartkowym wydaniu „SZ”.

Jego zdaniem, „Putin nie chce ani rozejmu, ani zamrożenia konfliktu”. Choć wojna jest kosztowna i szkodliwa dla Rosji, to dla przywódcy Kremla pozostaje politycznie użyteczna. Optymalnym scenariuszem z punktu widzenia Moskwy jest utrzymywanie stanu wojny z Ukrainą i jednoczesne podsycanie strachu wśród państw Zachodu.

Reklama

Rosja prowokuje atakami dronów i lotnictwa, a Europa reaguje zgodnie z oczekiwaniami Kremla – wzmacniając wschodnią flankę, inwestując w obronę przeciwlotniczą i zwiększając wydatki na zbrojenia. Choć te działania są uzasadnione z zachodniej perspektywy, jednocześnie wzmacniają rosyjską propagandę, która umiejętnie odwraca przyczyny i skutki.

Nienhuysen przypomina też niedawne słowa szefa rosyjskiej dyplomacji, Siergieja Ławrowa, który w ONZ oskarżył Niemcy o „plany podboju Europy” – analogiczne do tych z czasów nazizmu. W rosyjskim społeczeństwie takie narracje trafiają na podatny grunt. Według komentatora, cała polityka zagraniczna Rosji to dziś „jeden wielki manewr odwracania uwagi”. Władze w Moskwie tłumaczą wszystkie problemy – od stagnacji frontu po spadek poziomu życia – rzekomą „wojną z NATO”.

Reklama

Rosyjski rząd podnosi podatki, ceny rosną, represje wobec obywateli się nasilają, a młodzi mężczyźni muszą liczyć się z wezwaniami do wojska. „Wojna kosztuje – nie tylko w poległych, rannych i traumie, lecz także w rosnących trudnościach gospodarczych” – zauważa Nienhuysen.

Dlatego – jak pisze – Kreml stawia na strategię drobnych, ale stałych sukcesów militarnych, połączonych z maksymalnym nagłaśnianiem rzekomego zagrożenia ze strony Zachodu. To pozwala rosyjskiej propagandzie przez długi czas uzasadniać wojnę hasłem: „Rosja musi się bronić przed Zachodem”.

Reklama

Szybkie zakończenie wojny byłoby dla Putina politycznie i gospodarczo ryzykowne – wymagałoby bowiem wygaszenia przemysłu wojennego, który dziś zapewnia wielu Rosjanom dobrze płatne miejsca pracy. Trzeba by też przestawić gospodarkę na tory pokojowe, co w warunkach zachodnich sankcji byłoby niezwykle trudne. Nierozwiązanym problemem pozostaliby również tysiące wyczerpanych żołnierzy wracających z frontu.

„Dlaczego Putin miałby zmieniać cokolwiek tylko dlatego, że tego chce Trump?” – pyta retorycznie komentator. „Jego prawdziwym problemem jest raczej to, jak sprawić, by Trump zrozumiał jego intencje – nie mówiąc mu tego wprost” – konkluduje „Sueddeutsche Zeitung”.

Reklama

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości