Reklama

Płakała, patrząc, jak płonie jej marzenie. Gościniec Melrose już nie istnieje

Gościniec Melrose — popularny hotel i restauracja odwiedzane przez turystów, rodziny z dziećmi i pracowników firm — spłonął w nocy ze środy na czwartek, 16 października. Ogień pojawił się na poddaszu i błyskawicznie rozprzestrzenił się po całym budynku. Strażacy walczyli z żywiołem przez wiele godzin, jednak drewniany obiekt niemal doszczętnie spłonął.

Reporter „Faktu” rozmawiał z właścicielką, która nie kryje rozpaczy. — Jestem zdruzgotana. Nie wiem, czy będę w stanie to wszystko odbudować — mówi ze łzami w oczach.

Jeszcze niedawno Gościniec Melrose tętnił życiem. W sezonie nie brakowało tu gości — organizowano imprezy, obiady rodzinne i firmowe spotkania. Dziś po budynku zostały jedynie zgliszcza.

Nocny dramat

Pożar wybuchł po godzinie 3:00 w nocy. Pierwszy ogień zauważył pracownik firmy budowlanej, który wyszedł na papierosa. Natychmiast zadzwonił do właścicielki.

Reklama

Zadzwonił przerażony. Krzyczał, że hotel się pali. Od razu wezwałam straż pożarną — wspomina kobieta.

Na miejsce skierowano wszystkie dostępne jednostki. Ewakuowano dziewięć osób, które przebywały w budynku.

Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy kilka minut po trzeciej. Do akcji zadysponowano 40 wozów gaśniczych i 170 strażaków. Użyto też dronów z termowizją oraz trzech samochodów z drabinami. Pożar udało się zlokalizować i ugasić — przekazał mł. asp. Wiktor Czubaj, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Kozienicach.

Reklama

Część budynku spłonęła doszczętnie, pozostała część została zalana wodą.

Strata dorobku życia

Właścicielka przyznaje, że przyczyną tragedii mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.

Ogień prawdopodobnie pojawił się w kuchni. Na noc wszystko wyłączamy, działa tylko lodówka. Musiało dojść do zwarcia, ale dokładne przyczyny ustalą biegli — tłumaczy.

Kobieta nie kryje, że straciła dorobek całego życia. — Ludzie często tu zaglądali. Niedaleko jest skansen wozów bojowych — po zwiedzaniu przyjeżdżali na obiad, dzieci bawiły się na dmuchańcach. A teraz nie ma nic — mówi z żalem.

Reklama

Najboleśniejszy jest fakt, że budynek nie był ubezpieczony. — Niestety, nie mieliśmy ubezpieczenia. Niedawno zrobiliśmy remont — odnowiliśmy sale, wymieniliśmy łóżka. Włożyliśmy w to mnóstwo pieniędzy. Teraz wszystko przepadło — dodaje.

Co dalej z Melrose?

Na razie nie wiadomo, czy Gościniec Melrose zostanie odbudowany. Właścicielka nie ukrywa, że to decyzja niezwykle trudna.

Nie wiem, co będzie dalej. Odbudowa to ogromne koszty. Może trzeba będzie wszystko sprzedać... W sezonie ten obiekt zarabiał na siebie, tętnił życiem. Teraz zostały tylko ruiny — mówi zrezygnowana.

Reklama

Niewykluczone, że wkrótce w sieci pojawi się zbiórka na odbudowę Gościńca Melrose. Na razie jednak właściciele muszą uporać się z dramatem, który przekreślił lata ich pracy.

 

 

Źródło: fakt.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/10/2025 03:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości