Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło nową propozycję programową: budowę dużego portu bałtyckiego na Pomorzu Środkowym, w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej elektrowni jądrowej w Choczewie. Nowa inwestycja, nazwana „Portem Haller”, ma służyć przede wszystkim obsłudze transportu pojazdów kołowych, a także wzmacniać zdolności obronne państwa, w tym przyjmowanie wojsk i sprzętu sojuszniczego.
Projekt zaprezentowali na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński, były minister obrony Mariusz Błaszczak oraz pomysłodawca koncepcji – poseł Kacper Płażyński, przewodniczący sejmowej komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że lokalizacja portu w rejonie Choczewa jest szczególnie korzystna, ponieważ w związku z budową elektrowni jądrowej i tak powstanie tam rozbudowana infrastruktura morska, drogowa i kolejowa. Nowy port miałby być zintegrowany z istniejącymi ośrodkami w Gdańsku i Gdyni, tworząc jeden spójny system logistyczny.
— To miejsce wyjątkowo sprzyjające inwestycjom. Infrastruktura musi tam powstać w związku z elektrownią, a jednocześnie teren jest dobrze skomunikowany, co umożliwia szybką i relatywnie łatwą realizację takiego przedsięwzięcia — mówił prezes PiS.
Kaczyński zwrócił też uwagę, że polskie porty rozwijają się wolniej, niż mogłyby, a na tym korzystają konkurenci, zwłaszcza porty niemieckie. Jego zdaniem „Port Haller” mógłby stać się istotnym impulsem rozwojowym dla całej gospodarki morskiej.
Kacper Płażyński wyjaśniał, że budowa elektrowni jądrowej w Choczewie wymaga już teraz ogromnych nakładów na infrastrukturę: dróg, linii kolejowych, nabrzeży i urządzeń hydrotechnicznych do transportu wielkogabarytowych elementów. Koszt tych inwestycji szacowany jest na około 5 mld zł.
— Skoro ta infrastruktura i tak musi powstać, powinniśmy ją wykorzystać do stworzenia pełnoprawnego portu RORO, przystosowanego do obsługi promów oraz statków przewożących ciężarówki, naczepy i inne pojazdy kołowe — argumentował poseł PiS.
Jak dodał, istniejące porty w Gdańsku i Gdyni nie mają już wystarczającej przestrzeni, by rozwijać w takim zakresie terminale RORO, które wymagają rozległych parkingów i zaplecza logistycznego. Dlatego nowa lokalizacja na Pomorzu Środkowym byłaby bardziej funkcjonalna i perspektywiczna.
Zdaniem Płażyńskiego „Port Haller” mógłby stać się kluczowym ogniwem nowych europejskich korytarzy transportowych łączących Adriatyk i Morze Czarne z Bałtykiem. Znaczna część tych ładunków ma być przewożona transportem drogowym, co zwiększa znaczenie portów RORO.
— W ciągu kilku lat przez Polskę popłynie zupełnie nowy strumień towarów. Jeśli odpowiednio się przygotujemy, możemy na tym bardzo dużo zarobić — podkreślał polityk.
Mariusz Błaszczak zwrócił z kolei uwagę na strategiczny wymiar inwestycji. Nowy port byłby położony dalej od rosyjskiego Obwodu Królewieckiego niż porty Zatoki Gdańskiej, co zwiększałoby jego bezpieczeństwo w razie konfliktu.
— „Port Haller” mógłby pełnić rolę hubu dla transportu wojsk sojuszniczych i zaopatrzenia. Dywersyfikacja portów to realne wzmocnienie odporności państwa — podkreślił były szef MON.
Nazwa inwestycji nawiązuje do generała Józefa Hallera, który w 1920 roku w Pucku dokonał symbolicznych Zaślubin Polski z Morzem, wrzucając do wód Zatoki Puckiej platynowy pierścień jako znak odzyskania dostępu do Bałtyku.
Elektrownia jądrowa w Choczewie ma powstać w lokalizacji Lubiatowo–Kopalino, pomiędzy Łebą a Jastrzębią Górą. Obiekt ma składać się z trzech bloków w technologii AP1000 o łącznej mocy 3750 MW. Pierwszy beton jądrowy planowany jest na 2028 rok, a rozpoczęcie pracy pierwszego bloku – na 2036 rok. Port miałby być integralnym elementem tej wielkiej inwestycji infrastrukturalnej.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze