Prokuratura nie zamierza kwestionować wyroku wydanego wobec dwóch aktywistek Ostatniego Pokolenia, skazanych za oblanie farbą warszawskiego Pomnika Syreny. Innego zdania jest obrona kobiet, która już wcześniej skierowała do sądu apelację, domagając się całkowitego uniewinnienia oskarżonych.
Sprawa dotyczy wyroku, który zapadł w kwietniu przed warszawskim sądem. Obie aktywistki zostały uznane za winne zniszczenia zabytkowego pomnika i skazane na sześć miesięcy ograniczenia wolności. Sąd orzekł wobec nich obowiązek wykonywania prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie, a dodatkowo zobowiązał je do zapłaty nawiązki w wysokości 33 tys. zł.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, śledczy po analizie orzeczenia nie znaleźli podstaw, które uzasadniałyby skierowanie sprawy do sądu drugiej instancji.
– Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ uznała, że wyrok nie jest dotknięty żadnymi wadami, które uzasadniałyby zaistnienie w sprawie względnych ani bezwzględnych przesłanek odwoławczych. W związku z tym odstąpiono od wniesienia apelacji – przekazał prokurator.
Choć prokuratura zaakceptowała rozstrzygnięcie sądu, postępowanie odwoławcze i tak będzie kontynuowane. Wszystko dlatego, że dwa tygodnie temu apelację od wyroku złożył obrońca aktywistek, mec. Radosław Baszuk.
Pełnomocnik nie kryje, że celem jest całkowita zmiana rozstrzygnięcia.
– Chcemy zmiany wyroku i uniewinnienia – powiedział w rozmowie z PAP.
Oznacza to, że sprawą zajmie się sąd odwoławczy, jednak wyłącznie w zakresie zarzutów podniesionych przez obronę.
Do głośnego protestu doszło w marcu 2024 roku na bulwarze gen. George'a S. Pattona w Warszawie. Według ustaleń śledczych dwie aktywistki Ostatniego Pokolenia oblały pomarańczową farbą Pomnik Syreny z 1938 roku, uszkadzając nie tylko samą rzeźbę, ale również cokół i nieckę fontanny.
Pomnik znajduje się w rejestrze zabytków województwa mazowieckiego, dlatego sprawa od początku miała szczególny charakter. Prokuratura wskazywała, że wartość szkód wyniosła 361 607,36 zł. Wyliczenia oparto na stanowisku Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, opinii biegłego z zakresu kamieniarstwa oraz danych jednostki odpowiedzialnej za konserwację monumentu.
Proces przeciwko aktywistkom rozpoczął się w maju 2025 roku, a wyrok pierwszej instancji zapadł niespełna rok później.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze