Reklama

Naklejał „kary” na samochody. Kierowca policzył straty i ruszyła lawina

W dużych miastach walka o wolne miejsce parkingowe od lat budzi emocje. Kierowcy narzekają na brak przestrzeni, mieszkańcy na zastawione chodniki, a konflikty wokół sposobu parkowania potrafią rozpalać sąsiedzkie spory bardziej niż niejeden lokalny problem. W Płocku jeden z mieszkańców postanowił jednak pójść o krok dalej i samodzielnie karać osoby, które jego zdaniem łamały parkingowe zasady.

Wziął sprawy w swoje ręce

Przez pewien czas 52-letni mieszkaniec miasta prowadził własną akcję wymierzoną przeciwko kierowcom, których sposób pozostawiania samochodów uznawał za niewłaściwy. Zamiast zgłaszać przypadki odpowiednim służbom, korzystał z trudnych do usunięcia naklejek umieszczanych na pojazdach.

Takie działania miały być formą zwrócenia uwagi na problem, jednak szybko okazało się, że mogą prowadzić do znacznie poważniejszych konsekwencji. Punktem zwrotnym stała się sytuacja związana z jednym z zaparkowanych samochodów marki Lexus.

Reklama

Kosztowna lekcja dla właściciela auta

Właściciel pojazdu zauważył, że po usunięciu naklejek na karoserii pozostały trwałe ślady. Według jego oceny uszkodzenia były na tyle poważne, że koszt naprawy wyniósł niemal 5,5 tysiąca złotych.

Sprawa trafiła na policję, która rozpoczęła postępowanie mające ustalić, kto odpowiada za zniszczenie mienia. Funkcjonariusze nie potrzebowali wiele czasu, by dotrzeć do osoby podejrzewanej o umieszczanie naklejek na samochodach.

Śledczy ustalili, że podobnych przypadków mogło być więcej, a działania mężczyzny nie miały charakteru jednorazowego incydentu.

Reklama

Zamiast karać innych, sam odpowie przed wymiarem sprawiedliwości

Podczas zatrzymania policjanci znaleźli przy 52-latku kolejne naklejki, które nie zostały jeszcze wykorzystane. To może świadczyć o tym, że planował kontynuować swoją prywatną walkę z kierowcami.

Historia pokazuje, jak łatwo granica między społeczną reakcją a łamaniem prawa może zostać przekroczona. Nawet jeśli czyjeś zachowanie na drodze lub parkingu budzi frustrację, samodzielne wymierzanie kar może prowadzić do odpowiedzialności karnej.

Mężczyzna usłyszał zarzut związany ze zniszczeniem mienia. Jeżeli sąd uzna go za winnego, może mu grozić kara sięgająca nawet pięciu lat pozbawienia wolności.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości