Na warszawskim Dworcu Centralnym pojawiły się grupy mężczyzn w umundurowaniu przypominającym stroje służb. Ich działania od kilku dni budzą coraz większe zainteresowanie pasażerów, aktywistów i służb państwowych. Chodzi o samozwańcze „patrole obywatelskie”, które - jak opisuje „Gazeta Wyborcza” - mają zaczepiać i kontrolować cudzoziemców przebywających na terenie stacji.
Nagrania publikowane w mediach społecznościowych pokazują mężczyzn ubranych w stroje stylizowane na mundury. Na rękawach widoczne są biało-czerwone naszywki oraz symbol orła w koronie. Filmy szybko zaczęły zdobywać popularność w internecie, wywołując falę komentarzy i pytań o granice obywatelskiej aktywności w przestrzeni publicznej.
W jednym z opublikowanych materiałów widać grupę mężczyzn wysiadających z oznakowanej furgonetki z hasłami „Bronimy Polskiej Granicy” oraz skrótem „BGP”. Następnie członkowie patrolu podchodzą do osób o ciemniejszej karnacji i prowadzą rozmowy przypominające kontrolę. W kolejnych ujęciach pojawiają się sceny przemieszczania się po dworcu i poszukiwania innych cudzoziemców.
Choć autorzy nagrań przedstawiają swoje działania jako formę obywatelskiego zaangażowania, sprawa wzbudziła duże kontrowersje. Krytycy zwracają uwagę, że sposób działania patroli może sprawiać wrażenie oficjalnych interwencji prowadzonych przez służby państwowe. Z kolei osoby sympatyzujące z inicjatywą podkreślają, że jej uczestnicy deklarują troskę o bezpieczeństwo i sytuację migracyjną w kraju.
Według informacji przywoływanych przez „Gazetę Wyborczą”, za organizacją patroli ma stać Rafał Podejma, kojarzony ze środowiskiem Grzegorza Brauna. Aktywista Obywateli RP Piotr Fijałkowski wskazuje, że grupa wcześniej działała w rejonach przygranicznych, a z czasem przeniosła swoją aktywność do Warszawy.
W mediach społecznościowych związanych z inicjatywą można znaleźć między innymi zdjęcia publikowane przy granicy w Görlitz, relacje z manifestacji oraz wpisy dotyczące polityki międzynarodowej. To właśnie internetowa aktywność grupy sprawiła, że temat szybko trafił do ogólnopolskiej debaty.
Część aktywistów i prawników zwraca uwagę, że działania podejmowane przez członków patroli mogą rodzić pytania natury prawnej. Chodzi między innymi o możliwość podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych, bezprawne legitymowanie osób czy naruszanie ich nietykalności osobistej.
Sprawą zajmuje się już stołeczna policja. Jak poinformował Jakub Pacyniak, rzecznik Komendy Rejonowej Policji nr 1 w Warszawie, służby otrzymały zgłoszenia dotyczące działalności patroli jeszcze w ubiegłym tygodniu i analizują materiały związane z ich aktywnością.
Do sprawy odniosło się również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. We wtorkowym komunikacie rzeczniczka resortu Karolina Gałecka podkreśliła, że nie ma przyzwolenia na działania polegające na podszywaniu się pod funkcjonariuszy czy prowadzeniu kontroli obywateli przez osoby nieuprawnione.
Jak zaznaczono, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński polecił komendantowi stołecznej policji podjęcie odpowiednich działań w tej sprawie. Na razie nie poinformowano jednak, czy wobec członków patroli prowadzone są konkretne postępowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze