Śledczy nadal badają, czy przy zawieraniu umów doradczych związanych z planowaną fabryką modułów fotowoltaicznych w Enei i Enei Nowej Energii mogło dojść do nadużycia uprawnień. Prokuratura przedłużyła postępowanie do stycznia 2027 roku i czeka na dokumenty z Chin oraz Hongkongu, które mogą okazać się kluczowe dla sprawy.
Sprawa umów doradczych zawieranych przez spółki z grupy Enea wciąż nie znalazła finału. Prokuratura Okręgowa w Lublinie zdecydowała o przedłużeniu śledztwa do stycznia 2027 roku. Powodem są m.in. materiały pozyskiwane w ramach międzynarodowej pomocy prawnej z Chin i Hongkongu.
Śledczy chcą dokładnie przeanalizować dokumenty dotyczące współpracy z chińską firmą, która miała świadczyć usługi doradcze przy planach budowy fabryki modułów fotowoltaicznych.
– Ostatnio przyszła partia materiału, która została przekazana do tłumaczenia na język polski – poinformował rzecznik Prokuratura Okręgowa w Lublinie Marcin Kozak. Po przetłumaczeniu dokumentów prokurator prowadzący sprawę oceni, czy strona chińska zrealizowała wszystkie czynności, o które wystąpili polscy śledczy.
Postępowanie prowadzone jest obecnie „w sprawie”, a więc nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura przesłuchała świadków, zabezpiecza dokumenty i gromadzi kolejne dowody.
Śledczy zwrócili się także o opinię biegłego z zakresu ekonomii i zarządzania przedsiębiorstwami. Ekspert ma pomóc ustalić, czy decyzje podejmowane przez osoby związane z zarządami Enea S.A. oraz Enea Nowa Energia były uzasadnione gospodarczo i zgodne z obowiązującymi przepisami.
Śledztwo zostało wszczęte w styczniu 2023 roku po zawiadomieniu złożonym przez ówczesny zarząd Enei. Początkowo sprawą zajmowała się Prokuratura Regionalna w Lublinie, później postępowanie przejęła prokuratura okręgowa.
Pierwotnie badany okres obejmował lata 2020–2023 i dotyczył planowanej inwestycji w fabrykę modułów fotowoltaicznych w Radomiu. Według śledczych mogło dojść do zawarcia umów, które nie miały wystarczającego uzasadnienia ekonomicznego, a ich podpisanie mogło spowodować szkodę majątkową sięgającą blisko miliona złotych.
W toku postępowania pojawiły się kolejne wątki, a w 2025 roku prokuratura informowała o rozszerzeniu zakresu sprawy. Wówczas szacowana wartość potencjalnej szkody miała wzrosnąć do ponad 4 mln zł.
Wcześniej media informowały, że śledztwo może dotyczyć decyzji byłych menedżerów spółek energetycznych, m.in. byłego członka zarządu Enea S.A. Tomasza Siwaka oraz byłego prezesa Enea Nowa Energia Krzysztofa Czabana.
Pojawiały się również informacje o ich kontaktach z chińskimi partnerami oraz relacjach z ówczesnym przewodniczącym Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej Markiem Suskim. Polityk wskazywał wówczas, że jego działania miały służyć rozwijaniu współpracy gospodarczej między Polską a Chinami.
Na razie prokuratura nie przesądza, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Ostateczne ustalenia mają zależeć m.in. od analizy dokumentów otrzymanych z zagranicy oraz opinii biegłych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze