Reklama

Los Trzaskowskiego w rękach mieszkańców? Startuje głośna inicjatywa

W Warszawie rozpoczynają się przygotowania do jednej z najbardziej politycznie wyrazistych inicjatyw ostatnich miesięcy. W połowie lipca ma wystartować zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Jeśli organizatorzy zrealizują założony harmonogram, mieszkańcy mogliby pójść do urn już na początku grudnia.

Informację o planowanych działaniach przekazała Stołeczna Operacja Referendalna, publikując szczegółowy plan całej procedury. Zakłada on dwumiesięczną zbiórkę podpisów, która potrwa do połowy września. Następnie dokumenty mają zostać zweryfikowane, a jeśli wszystkie formalności zostaną spełnione, referendum mogłoby zostać ogłoszone w październiku.

Zbiórka podpisów to dopiero pierwszy krok

Sama zapowiedź referendum nie oznacza jeszcze, że mieszkańcy Warszawy będą głosować. Organizatorzy muszą najpierw zebrać wymaganą liczbę podpisów osób uprawnionych do głosowania. W praktyce oznacza to konieczność uzyskania poparcia około 132 tys. warszawiaków, czyli 10 proc. wszystkich wyborców w stolicy.

Reklama

Dopiero po pozytywnej weryfikacji podpisów możliwe będzie wyznaczenie terminu referendum. Według przedstawionego harmonogramu mogłoby to nastąpić w połowie października, a samo głosowanie odbyłoby się na początku grudnia.

Rafał Trzaskowski odniósł się już do planowanej inicjatywy. Podczas środowej konferencji zapewnił, że działania związane z referendum nie wpłyną na funkcjonowanie miasta.

– Rozumiem, że niektórzy politycy opozycji chcieliby paraliżu Warszawy, ale żadnego paraliżu nie będzie. Zamierzam dalej dokonywać zmian, jeżeli chodzi o ścisłe centrum miasta i zmiany we wszystkich 18 dzielnicach – powiedział prezydent stolicy.

Reklama

Referendum będzie ważne tylko przy wysokiej frekwencji

Samo zebranie wymaganej liczby podpisów nie przesądza jeszcze o powodzeniu całej inicjatywy. Równie istotna będzie frekwencja podczas głosowania.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta będzie ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział odpowiednia liczba mieszkańców. W przypadku Warszawy próg ten wynosi około 450 tys. osób, czyli trzy piąte liczby wyborców uczestniczących w ostatnich wyborach samorządowych.

To właśnie frekwencja często okazuje się największym wyzwaniem dla organizatorów podobnych inicjatyw. Nawet silna mobilizacja na etapie zbierania podpisów nie gwarantuje bowiem, że do urn pójdzie wystarczająco wielu mieszkańców.

Reklama

Warszawa ma już doświadczenie z takim głosowaniem

Nie byłoby to pierwsze referendum dotyczące odwołania prezydenta stolicy. Poprzednie odbyło się w październiku 2013 roku i dotyczyło Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Inicjatorzy tamtej akcji zarzucali władzom miasta m.in. problemy z organizacją komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos związany z reformą systemu odbioru odpadów oraz opóźnienia przy realizacji dużych inwestycji, w tym budowie II linii metra i Mostu Północnego.

Choć referendum doszło do skutku, okazało się nieważne. Do głosowania przystąpiło jedynie 25,66 proc. uprawnionych mieszkańców, a obowiązujący wówczas próg frekwencyjny wynosił 30 proc.

Reklama

Tegoroczna inicjatywa dopiero rozpoczyna swoją drogę. Najbliższe tygodnie pokażą, czy organizatorom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów i doprowadzić do kolejnego referendum w historii Warszawy.

Źródło: niezależna.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości