Pierwszy bezpośredni atak Iranu na Izrael, podczas którego wystrzelono w stronę państwa żydowskiego 300 dronów i kilkadziesiąt rakiet balistycznych, społeczeństwo izraelskie potraktowało jak zły sen, będąc ciągle w strasznym letargu po palestyńskim ataku z 7 października - pisze "Le Monde".
Przygotowując się na irański atak, władze Izraela zaleciły obywatelom zrobienie zapasów żywności, a szkoły przeszły na zdalny tryb nauczania w niedzielę, który jest dniem pracy w Izraelu.