Są w Warszawie budynki, które stały się niemymi świadkami historii. Pekao Tower przy ul. Grzybowskiej był jednym z nich. Przez ponad trzy dekady nie tylko dominował w tej części centrum, ale też przypominał o momencie, w którym Polska weszła na zupełnie nową drogę — po 1989 roku, po odzyskaniu pełnej suwerenności i rozpoczęciu gwałtownej transformacji gospodarczej z systemu centralnie planowanego do wolnorynkowego.
Gdy powstawał na początku lat 90., był znakiem nowej epoki. Był symbolem ambicji — czasów, gdy państwo, instytucje i prywatny kapitał uczyły się funkcjonować w realiach kapitalizmu, często metodą prób i błędów.
Dziś wiadomo już, że wieżowiec przejdzie do historii. Trwają przygotowania do rozbiórki, a w jego miejscu ma stanąć nowy biurowiec. Zmiana wydaje się nieunikniona. Dla wielu warszawiaków będzie to jednak coś więcej niż tylko inwestycyjna decyzja — to zamknięcie symbolicznego rozdziału transformacji, która na trwałe zmieniła Polskę.
Autorem projektu był chorwacki architekt Miljenko Dumenčić, który w 1991 roku zaprojektował budynek dla Bank Pekao S.A.. Dwa lata później wieżowiec został oddany do użytku — w czasie, gdy wokół dopiero rodził się nowy biznesowy krajobraz stolicy.
Modernistyczna bryła, 85 metrów wysokości, 20 kondygnacji nadziemnych i dwie podziemne, około 20 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Działka — zaledwie 2488 mkw. Inwestycja miejska, która zamieniła się w jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów w ścisłym centrum Warszawy.
Dla wielu w latach 90. Pekao Tower stanowił dowód, że Warszawa zaczyna mówić językiem zachodnich metropolii: szkło, stal, odwaga. Gdy w innych częściach miasta dominowały jeszcze relikty poprzedniej epoki, przy Grzybowskiej rosła nowa narracja.
Plotki o wyburzeniu krążyły od dawna. Przełom nastąpił w grudniu ubiegłego roku, gdy Bank Pekao S.A. sfinalizował sprzedaż nieruchomości. Nowym właścicielem została Echo Investment — jeden z największych graczy na krajowym rynku deweloperskim, notowany na warszawskiej giełdzie od 1996 roku.
W styczniu 2026 roku do stołecznego ratusza wpłynął oficjalny wniosek o pozwolenie na rozbiórkę. I tu zaczynają się schody — dosłownie i w przenośni.
Pekao Tower stoi w gęsto zabudowanym fragmencie miasta, między stacjami metra Rondo Daszyńskiego i Rondo ONZ. W bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonują biura, mieszkania, infrastruktura transportowa. Rozbiórka w takim miejscu to operacja precyzyjna, logistycznie wymagająca i kosztowna. Tu każdy etap wyburzenia musi być zaplanowany z chirurgiczną dokładnością.
Grzybowska w ostatnich latach przeszła metamorfozę. W sąsiedztwie wyrosły takie projekty jak Warsaw Unit, Warsaw Spire czy Generation Park. Szklane wieże zmieniły panoramę tej części miasta, czyniąc ją jednym z najważniejszych biznesowych zagłębi stolicy.
Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, w miejscu Pekao Tower może powstać nowy budynek o wysokości nawet 90–95 metrów. Niewykluczone, że zachowa on biurowy charakter, uzupełniony o funkcje usługowe. Taki model — łączący pracę, handel i przestrzeń publiczną — to dziś standard w projektowaniu śródmiejskich kwartałów.
Na razie nie podano kosztów rozbiórki ani szczegółów nowej inwestycji. Wiadomo jednak, że Echo Investment realizuje projekty w trzech kluczowych sektorach: mieszkaniowym, biurowym i handlowym.
Burzenie i budowanie to naturalny rytm urbanistyczny dużego miasta. A jednak każda tego typu decyzja ma wymiar emocjonalny. Zniknięcie Pekao Tower to dla niektórych symboliczny moment — zamknięcie rozdziału transformacji, która dla jednych była ekscytującą przygodą, dla innych trudną lekcją.
Na jego miejscu pojawi się coś nowego, nowe ambicje i nowe wizje. Ciekawe czy za trzydzieści lat ktoś napisze o budynku, który powstanie z podobną nostalgią?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze