Podziemne przejście przy ulicy Targowej przez lata funkcjonowało gdzieś na marginesie miejskiej uwagi – znane mieszkańcom, omijane przez wielu, a dla niektórych wręcz budzące niepokój. Teraz jego historia dobiega końca. Po ostatniej akcji służb przestrzeń, która stała się symbolem zaniedbania i nielegalnych praktyk, ma zniknąć z mapy Warszawy.
Wtorkowa interwencja była zdecydowana i długo wyczekiwana. Policja, wspierana przez funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej, wkroczyła do podziemnych pawilonów działających pod ulicą Targową – w rejonie skrzyżowania z Ząbkowską i Okrzei.
Efekt? Zabezpieczenie aż 32 automatów do gier hazardowych i zatrzymanie 7 osób. Skala operacji pokazuje, jak rozbudowana była działalność prowadzona w tym miejscu.
O sprawie od miesięcy mówił radny Pragi, Krzysztof Michalski, który zwracał uwagę na narastający problem nielegalnego hazardu. Tym razem służby nie ograniczyły się do kontroli – wkroczyły zdecydowanie, przerywając funkcjonowanie punktów, które działały tam niemal jawnie.
Interwencja to dopiero pierwszy krok. Zarząd Dróg Miejskich zapowiedział natychmiastowe działania zabezpieczające – lokale w przejściu mają zostać zamurowane jeszcze tego samego dnia. To rozwiązanie ma raz na zawsze przeciąć możliwość powrotu nielegalnej działalności.
W dalszej perspektywie plan jest jeszcze bardziej radykalny: całkowita likwidacja przejścia. W jego miejscu ma powstać naziemne przejście dla pieszych po północnej stronie ulicy Targowej.
Decyzja ta wzbudza jednak emocje. Część mieszkańców nie kryje frustracji – ich zdaniem wystarczyłby remont i przywrócenie pierwotnej funkcji tego miejsca. Argumentują, że infrastruktura już istnieje i mogłaby nadal służyć pieszym.
ZDM odpowiada chłodno: rzeczywistość miejska jest inna niż kiedyś. Jak podkreślają urzędnicy, piesi i tak wybierają przejścia naziemne, a koszt modernizacji podziemnego obiektu byłby nieproporcjonalnie wysoki.
Dla władz miasta sprawa jest jasna – przejście pod Targową to przykład infrastruktury, która nie przystaje do współczesnych potrzeb. Z biegiem lat stało się przestrzenią zaniedbaną, a ostatecznie – jak pokazuje ostatnia akcja – także miejscem nielegalnej działalności.
– Relikt przeszłości nie będzie już straszył mieszkańców – podkreślają przedstawiciele ZDM.
Podobnego zdania jest radny Jan Mencwel, który od dawna postulował zmiany w tym miejscu. Zwraca jednak uwagę, że to dopiero początek: jego zdaniem konieczne jest nie tylko zasypanie przejścia, ale też uporządkowanie całej przestrzeni – w tym usunięcie włazów blokujących chodnik i wyznaczenie nowych przejść oraz tras rowerowych.
Sprawa Targowej może być zapowiedzią szerszych działań. Podczas spotkań z policją wskazano już kolejne miejsca wymagające interwencji – między innymi okolice skweru Szymanowskiego i ronda Starzyńskiego.
Służby nie ukrywają: walka z nielegalnym hazardem trwa, a podobne przestrzenie w mieście są już na ich celowniku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze