Do dramatycznego odkrycia doszło przy altanie śmietnikowej przy ulicy Raabego 7 na Ursynowie. Dozorca, przechodząc obok, usłyszał głośne, rozpaczliwe piski. Obok śmietnika znalazł foliowy worek z nowo narodzonymi szczeniakami. Żyło już tylko jedno z nich — pozostałe były martwe.
Zaalarmowany odgłosami mężczyzna natychmiast powiadomił straż miejską i policję. Interwencję potwierdza Stołeczna Straż Miejska: na miejsce skierowano ekopatrol, który zabrał jedynego żywego szczeniaka i przewiózł go do Schroniska na Paluchu, gdzie zwierzę otrzymało opiekę.
Na miejscu pracowali również policjanci. Jak przekazała asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, funkcjonariusze zabezpieczają materiał dowodowy — nagrania z kamer, relacje świadków oraz monitoring od mieszkańców, w tym z wideorejestratorów samochodowych.
Policja apeluje do osób, które we wtorek przed godziną 7.00 mogły widzieć kogoś niosącego charakterystyczny, podwójny worek — w kolorze lawendowym i jaskrawożółtym — i porzucającego go przy altanie śmietnikowej.
Informacja o zdarzeniu szybko trafiła na lokalne grupy mieszkańców Ursynowa. W emocjonalnym wpisie autorka prosiła o pomoc w ustaleniu sprawcy:
„Dziś rano, około godz. 7, przy altance śmietnikowej SM przy metrze Raabego znaleziono worek z całym miotem szczeniaków. W okolicy nie ma kamer. Szukam osób, które mogły coś zauważyć — może czyjś pies był niedawno w ciąży, a teraz już nie jest, albo ktoś widział osobę niosącą worek (lawendowy i żółty). Jeśli ktokolwiek coś wie, proszę o kontakt. Jeden ze szczeniaków przeżył — uratowały go piski, które usłyszał dozorca. Zwierzę trafiło pod opiekę straży miejskiej”.
Źródło: onet
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze