Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę, został wydalony ze służby – poinformował we wtorek rzecznik prasowy komendanta SOP płk Bogusław Piórkowski. Jak przekazał, sprawę bada prokuratura, a w samej formacji prowadzone są kontrole obowiązujących procedur.
– Mężczyzna nie jest już funkcjonariuszem SOP – podkreślił płk Piórkowski, dodając, że w jednostce analizowany jest przebieg jego służby.
Sprawcą ataku był Piotr K., który przez 23 lata pełnił służbę w SOP. Na początku października ubiegłego roku przeszedł okresowe badania lekarskie. Służył w Warszawie i – jak zaznaczono – nie brał bezpośredniego udziału w ochronie najważniejszych osób w państwie.
Do tragedii doszło pod koniec stycznia. Piotr K. przebywał wraz z żoną i dziećmi na urlopie u teściów w Ustce. Po kilku dniach pobytu, około godziny 21.30, w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej zaatakował nożem członków rodziny. Jego czteroletnia córka zmarła na miejscu mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji. Do szpitali trafiły żona napastnika, on sam, jego syn oraz teściowie.
W Prokuraturze Okręgowej w Słupsku Piotr K. usłyszał zarzut zabójstwa córki oraz usiłowania zabójstwa czterech członków rodziny. Przyznał się do winy i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Po zdarzeniu mężczyzna został zawieszony w obowiązkach służbowych, a następnie wszczęto procedurę jego wydalenia ze służby. Wcześniej wicedyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski informował, że na polecenie kierownictwa resortu Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA rozpoczęło czynności sprawdzające dotyczące przebiegu służby funkcjonariusza, w tym przeprowadzanych wobec niego badań okresowych.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze