Reklama

Dzień, w którym świat osądził Zło. 80 lat od Norymbergi

20 listopada 1945 r. przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze stanęło 22 czołowych przywódców III Rzeszy, oskarżonych m.in. o zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. W tym roku mija 70 lat od wydarzenia, które określono mianem „sądu nad III Rzeszą”.

Polski korespondent Edmund Osmańczyk pisał wówczas: „Proces norymberski miał sprawić, by przywódcy III Rzeszy nigdy nie stali się bohaterami narodowymi, by sztandary niemieckie nigdy nie pochyliły się nad pomnikiem historycznych zbrodniarzy. By przyszłe pokolenia Niemców uznały krwawą winę i chciały spłacić straszliwy dług wobec całego świata”.

Proces rozpoczął się 20 listopada 1945 r., a zakończył 1 października 1946 r. W ciągu blisko 220 dni przesłuchano 240 świadków, przedstawiono ponad 5 tys. dokumentów, a protokół postępowania liczył 16 tys. stron. Ostatecznie 12 oskarżonych skazano na śmierć (jednego zaocznie), trzech na dożywocie, czterech na wieloletnie więzienie, a trzech uniewinniono.

Reklama

Był to proces bez precedensu – po raz pierwszy przywódców państw pociągnięto do odpowiedzialności karnej za zbrodnie międzynarodowe. Postawiono im cztery kategorie zarzutów: udział w spisku zmierzającym do popełnienia zbrodni międzynarodowych, zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości.

W skład Trybunału weszli przedstawiciele czterech zwycięskich mocarstw: Geoffrey Lawrence (Wielka Brytania, przewodniczący), Francis Biddle (USA), Iola T. Nikitczenko (ZSRR) oraz Henri Donnedieu de Vabres (Francja). Funkcję głównych oskarżycieli pełnili Hartley Shawcross, Robert H. Jackson, Roman Rudenko i Charles Dubost.

Reklama

Norymbergę wybrano nieprzypadkowo – to tam w 1933 r. świętowano przejęcie władzy przez Hitlera, a dwa lata później ogłoszono tzw. ustawy norymberskie, odbierające Żydom prawa obywatelskie i majątkowe. Proces przeprowadzono w stosunkowo nienaruszonym Pałacu Sprawiedliwości.

Akt oskarżenia powstał jeszcze w czasie wojny i obejmował liczne zbrodnie nazistów, choć nie był wolny od pominięć. Brakowało w nim m.in. kwestii okupacji Polski, gett, przesiedleń i germanizacji. W trakcie procesu wielokrotnie uzupełniano go o nowe materiały dowodowe. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Delegacja sowiecka próbowała bezskutecznie włączyć do aktu oskarżenia zbrodnię katyńską, przypisując ją Niemcom. Udało jej się jednak zablokować dowody dotyczące tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow, obciążającego ZSRR.

Reklama

Obok głównego procesu prowadzono także szereg postępowań wobec innych sprawców, m.in. członków Einsatzgruppen. Za organizacje zbrodnicze uznano SD, SS i Gestapo.

Wyroki śmierci otrzymali m.in.: Martin Bormann (zaocznie), Hans Frank, Wilhelm Frick, Hermann Goering, Alfred Jodl, Ernst Kaltenbrunner, Wilhelm Keitel, Joachim von Ribbentrop, Alfred Rosenberg, Fritz Sauckel, Arthur Seyss-Inquart i Julius Streicher. Robert Ley powiesił się w celi, a Goering popełnił samobójstwo tuż przed wykonaniem wyroku. Pozostałych powieszono 16 października 1946 r.

Reklama

Ciała skazańców spalono, a ich prochy – rozsypano z samolotu nad Izerą.

Dożywocie otrzymali: Erich Raeder, Rudolf Hess i Walter Funk.
Kary wieloletniego więzienia: Albert Speer, Baldur von Schirach, Constantin von Neurath i Karl Dönitz.
Uniewinnieni: Franz von Papen, Hans Fritzsche i Hjalmar Schacht.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama