W czwartek w stołecznym Domu Spotkań z Historią rozpocznie się cykl dyskusyjny pt. "Home movies: niechciane archiwa". Jest on poświęcony amatorskim filmom nagranymi przez niemieckich żołnierzy stacjonujących w Polsce podczas okupacji.
W 1932 r. firma Kodak wprowadziła na rynek lekkie, przenośne kamery. Węższa niż w przypadku profesjonalnego sprzętu taśma 8 mm pozwalała zapisać na jednej rolce od 3 do 4,5 minuty nagrania. Wkrótce konkurencyjne rozwiązania przedstawiła niemiecka Agfa. Obie firmy jeszcze przed wojną oferowały zapis na taśmie kolorowej. Filmowcy amatorzy utrwalali więc wszystko - relacje z wakacji i podróży, życie domowe, rodzinne uroczystości oraz wydarzenia publiczne. Niektórzy próbowali nawet kręcić scenki rodzajowe. Wybuch wojny nie oznaczał wcale końca kariery tzw. home movies.