Reklama

Chcą odwołać Trzaskowskiego. Rusza zbiórka podpisów

W Warszawie rozpoczyna się zbieranie podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego oraz Rady m.st. Warszawy. Akcję organizuje obywatelski ruch Stołeczna Operacja Referendalna. Aby mogło dojść do głosowania, inicjatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać około 132 tys. prawidłowych podpisów.

Wolontariusze wyjdą na ulice Warszawy

Zbiórka podpisów ma rozpocząć się w czwartek, 30 lipca. Jak zapowiedział lider inicjatywy Maciej Wilk, wolontariusze będą obecni we wszystkich dzielnicach stolicy. Mają być rozpoznawalni po pomarańczowych kamizelkach.

– Dokumenty już przygotowane. Od czwartku będziecie mogli spotkać naszych wolontariuszy we wszystkich dzielnicach stolicy – poinformował Wilk.

Stołeczna Operacja Referendalna przedstawia się jako oddolna i niepartyjna inicjatywa mieszkańców. Jej celem jest doprowadzenie do referendum zawierającego pytania o odwołanie prezydenta Warszawy oraz stołecznej rady przed zakończeniem obecnej kadencji.

Reklama

Samo rozpoczęcie zbierania podpisów nie oznacza jednak, że referendum zostało już zarządzone. Najpierw inicjatorzy muszą spełnić wymagania określone w ustawie, a złożone przez nich podpisy będą podlegały weryfikacji.

Zarzuty dotyczą zarządzania miastem

Organizatorzy krytykują sposób zarządzania Warszawą, jej instytucjami oraz spółkami komunalnymi. Wśród powodów rozpoczęcia inicjatywy wskazują rozbudowę administracji, problemy z nadzorem właścicielskim i realizacją miejskich inwestycji.

Według inicjatorów w warszawskim samorządzie funkcjonuje ponad 9 tys. etatów urzędniczych, a koszty administracji mają sięgać 2 mld zł rocznie. Autorzy akcji przypominają również awarie kolektorów przesyłających ścieki do oczyszczalni Czajka oraz przedłużający się i coraz droższy remont Sali Kongresowej.

Reklama

Krytyka dotyczy także polityki transportowej miasta. Organizatorzy wymieniają zwężanie ulic, likwidowanie miejsc parkingowych oraz wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. Zarzucają również Rafałowi Trzaskowskiemu niewystarczające zaangażowanie w bieżące sprawy Warszawy.

Są to argumenty przedstawiane przez inicjatorów referendum. O tym, czy znajdą poparcie wymaganej liczby mieszkańców, zdecyduje wynik zbiórki podpisów.

Potrzeba około 132 tys. podpisów

Referendum z inicjatywy mieszkańców może zostać przeprowadzone po uzyskaniu poparcia co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania na terenie danej jednostki samorządu. W przypadku Warszawy oznacza to konieczność zebrania około 132 tys. podpisów.

Reklama

Inicjatorzy mają na przeprowadzenie zbiórki 60 dni. Każdy podpis musi spełniać wymagania formalne. Dopiero po ich sprawdzeniu możliwe będzie zarządzenie referendum.

Samo zebranie podpisów nie przesądza również o odwołaniu władz. Referendum dotyczące prezydenta miasta będzie ważne, gdy weźmie w nim udział co najmniej trzy piąte liczby osób uczestniczących w wyborach, w których Rafał Trzaskowski został wybrany na obecną kadencję. W 2024 roku w wyborach prezydenta Warszawy oddano łącznie blisko 779 tys. głosów, co oznacza próg wynoszący około 467 tys. uczestników referendum.

Reklama

Do odwołania prezydenta konieczne będzie następnie uzyskanie większości ważnie oddanych głosów popierających taki wniosek. Oddzielnie oceniany będzie wynik głosowania dotyczącego Rady m.st. Warszawy.

Trzaskowski odpowiada na inicjatywę

Rafał Trzaskowski ocenił, że próba przeprowadzenia referendum nie doprowadzi do paraliżu funkcjonowania miasta.

– Rozumiem, że niektórzy politycy opozycji chcieliby paraliżu Warszawy, ale żadnego paraliżu nie będzie – powiedział prezydent stolicy, komentując zapowiedzi organizatorów.

Trzaskowski został w kwietniu 2024 roku wybrany na drugą kadencję. Wygrał w pierwszej turze, uzyskując 444 006 głosów, czyli 57,41 proc. ważnie oddanych głosów.

Reklama

Referendum odbyło się już w 2013 roku

Podobne głosowanie przeprowadzono w Warszawie 13 października 2013 roku. Dotyczyło ono odwołania ówczesnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz przed końcem kadencji.

Wśród powodów niezadowolenia wskazywano wówczas między innymi podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, problemy z systemem odbioru odpadów oraz opóźnienia przy realizacji inwestycji.

W referendum wzięło udział 25,66 proc. uprawnionych mieszkańców. Głosowanie zostało uznane za nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji, a Hanna Gronkiewicz-Waltz pozostała na stanowisku.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/07/2026 08:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości