W czwartek w stolicy rozpoczyna się zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Warszawy. Inicjatorzy zapowiadają obecność wolontariuszy we wszystkich dzielnicach miasta i przekonują, że chcą „rozliczyć” władze stolicy z najważniejszych decyzji ostatnich lat.
Warszawiacy będą mogli poprzeć inicjatywę referendalną dotyczącą odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego. W czwartek rusza akcja zbierania podpisów organizowana przez Stołeczną Operację Referendalną.
Jej inicjator Maciej Wilk poinformował, że wszystkie dokumenty są już przygotowane, a wolontariusze pojawią się w różnych częściach Warszawy. Mieszkańcy mają rozpoznać ich po charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach.
„Dokumenty już przygotowane. Od czwartku będziecie mogli spotkać naszych wolontariuszy we wszystkich dzielnicach stolicy” – przekazał Wilk w mediach społecznościowych.
Organizatorzy akcji twierdzą, że obecne władze Warszawy nie radzą sobie m.in. z zarządzaniem miejskimi spółkami i instytucjami. Krytykują także rozrost administracji, wskazując, że w stołecznym ratuszu i jednostkach miejskich pracuje ponad 9 tys. urzędników.
Według inicjatorów oznacza to znaczny wzrost zatrudnienia w porównaniu z 2005 rokiem oraz wysokie koszty dla mieszkańców.
Wśród powodów rozpoczęcia inicjatywy wymieniają również problemy związane z oczyszczalnią Czajka, w tym dwie poważne awarie, a także przedłużający się remont Sali Kongresowej. Krytykują też politykę transportową miasta – m.in. ograniczenia dla kierowców, zwężanie ulic, likwidację miejsc parkingowych oraz wprowadzenie Strefy Czystego Transportu.
Zdaniem organizatorów Rafał Trzaskowski nie poświęca wystarczającej uwagi sprawom Warszawy, a funkcję prezydenta miasta traktuje jako etap kariery politycznej.
Aby doprowadzić do referendum w sprawie odwołania władz Warszawy, inicjatorzy muszą zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców stolicy. To około 132 tys. osób.
Samo referendum będzie jednak ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział odpowiednia liczba mieszkańców. Obowiązujący próg to trzy piąte frekwencji z ostatnich wyborów samorządowych, czyli obecnie około 450 tys. głosujących.
To nie pierwsza próba przeprowadzenia referendum dotyczącego władz stolicy. W 2013 roku mieszkańcy głosowali nad odwołaniem ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Tamta inicjatywa zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ frekwencja była zbyt niska. Do urn poszło 25,66 proc. uprawnionych, podczas gdy wymagany próg wynosił wówczas 30 proc.
Czy tym razem inicjatorom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów i doprowadzić do głosowania? Odpowiedź przyniosą najbliższe tygodnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze