Reklama

Nie żyje Józefa Marciniak „Kropka”. Powstańcza sanitariuszka miała 104 lata

Zmarła Józefa Marciniak ps. „Kropka” – sanitariuszka i łączniczka Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego. Miała 104 lata. W czasie walk niosła pomoc rannym i zasypanym oraz służyła w łączności Batalionu „Kiliński”. Po wojnie dokumentowała historię polskiego podziemia i rodzinnego Wołynia. Informację o jej śmierci przekazano w niedzielę, zaledwie kilka dni przed 82. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego.

Sanitariuszka i łączniczka w Powstaniu Warszawskim

Józefa Marciniak pochodziła ze wsi Adamówka na Wołyniu. Po wybuchu II wojny światowej zaangażowała się w działalność konspiracyjną w Warszawie. Przysięgę wojskową złożyła przed kpt. Emilią Malessą ps. „Marcysia”, jedną z ważnych postaci konspiracyjnej łączności Armii Krajowej. Ślubowanie odebrał od niej kapelan ks. Wiktor Potrzebski ps. „Corda”. 

W czasie Powstania Warszawskiego „Kropka” walczyła w Batalionie „Kiliński” na terenie Śródmieścia Północnego i Woli. Była związana z 7. kompanią motorową „Iskra”, dowodzoną przez por. Czesława Sitarza ps. „Iskra”.

Reklama

W archiwalnej rozmowie z 2017 roku wspominała swoje zadania krótko: „Niosłam pomoc chorym, zasypanym”. Początkowo jej komendantką była Helena Sakowicz-Bordziłowska ps. „Heksa”. Po rozbiciu oddziału Marciniak została włączona do łączności przy dowództwie kpt. Kazimierza Bilskiego ps. „Rum”. 

Dwie akcje zapamiętała szczególnie

Spośród wydarzeń z czasu powstania szczególnie mocno zapamiętała dwie akcje. Jedną z nich była walka o budynek w rejonie Hali Mirowskiej zajęty przez Niemców.

Druga wiązała się ze śmiercią jej komendantki „Heksy”. Marciniak obserwowała wówczas działania z budynku w pobliżu banku przy ul. Jasnej. „Heksa” wyszła z noszami po zabitego żołnierza i została trafiona niemieckim ogniem. „Kropka” chciała ruszyć jej na pomoc, ale została zatrzymana przez por. „Iskrę”.

Reklama

Po tej akcji Marciniak została odsunięta od dotychczasowych zadań w oddziale i skierowana do łączności przy dowództwie. 

„Służba Polsce była obowiązkiem”

Po latach Józefa Marciniak podkreślała, że jej decyzje podczas okupacji wynikały z wychowania wyniesionego sprzed wojny. Wspominała, że młodzież była wychowywana w duchu patriotyzmu i służby państwu.

– Służba Polsce była obowiązkiem aż do śmierci – mówiła, opisując swoje podejście do działalności konspiracyjnej i udziału w Powstaniu Warszawskim. 

Po upadku powstania wyszła ze stolicy razem z ludnością cywilną. Na tym jej działalność podziemna się jednak nie zakończyła.

Reklama

Konspirację kontynuowała w Krakowie

Marciniak razem z kpt. Emilią Malessą „Marcysią” kontynuowała działalność w Krakowie. Była związana z Komendą Główną Armii Krajowej i strukturą Łączności Zagranicznej o kryptonimie „Zagroda”. 

„Zagroda” odpowiadała za konspiracyjną łączność pomiędzy okupowanym krajem a strukturami polskimi działającymi poza jego granicami. Doświadczenia z działalności podziemnej stały się później jednym z tematów, które Marciniak utrwalała w swoich publikacjach.

Spisywała historię Wołynia i Armii Krajowej

Po wojnie zajęła się dokumentowaniem wspomnień i relacji historycznych. Była autorką książki „Wołyńska ziemio moja...”, poświęconej gminie Ludwipol w powiecie kostopolskim i wspomnieniom jej dawnych mieszkańców. Publikacja ukazała się w 2007 roku. 

Reklama

Napisała również książkę „W służbie Ojczyzny z kpt. Marcysią w Zagrodzie”, poświęconą działalności kobiet w konspiracyjnych strukturach Armii Krajowej. 

Informację o śmierci Józefy Marciniak przekazała 26 lipca Fundacja „Nie zapomnij o nas”, zajmująca się m.in. podtrzymywaniem pamięci o uczestnikach Powstania Warszawskiego.

„Kropka” zmarła w wieku 104 lat, na kilka dni przed 1 sierpnia – datą 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama