To nie jest zły pomysł, bo przecież tu zawsze znajdujemy się, gdy musimy jechać gdzieś dalej, z reguły do Warszawy. I zawsze mamy blisko, żeby oddać książki.
Tu nie dziwi elektroniczny rozkład jazdy pociągów umieszczony w centralnym punkcie biblioteki. Przecież wśród tomów można łatwo się zapomnieć i nie zdążyć na peron. Albo, co gorsza, wsiąść do pociągu "byle jakiego", zamiast do właściwego.