Reklama

Zniknie 120-letnie drzewo Warszawy? Mieszkańcy w strachu, deweloper odpowiada

Na rogu ulic Brukselskiej i Lotaryńskiej rośnie drzewo, które pamięta Warszawę sprzed ponad wieku. Dziś 120-letnia topola biała – jeden z najbardziej rozpoznawalnych przyrodniczych punktów Saskiej Kępy – stała się osią lokalnego sporu. Mieszkańcy obawiają się, że planowana inwestycja deweloperska może zagrozić jej istnieniu. Inwestor zapewnia jednak: drzewo ma być chronione, nie wycinane.

Drzewo starsze niż większość okolicznych domów

Topola, objęta ochroną jako pomnik przyrody od 1982 roku, dla wielu mieszkańców nie jest zwykłym elementem krajobrazu. To żywy świadek historii dzielnicy, która przez dekady zmieniała swój charakter, zachowując jednak unikalny klimat.

Tuż obok, przy ulicy Lotaryńskiej 11, stoi willa należąca do Polskiego Holdingu Nieruchomości. Budynek – niegdyś wykorzystywany jako placówka dyplomatyczna – ma zostać rozebrany. W jego miejscu planowana jest nowa inwestycja mieszkaniowa.

To właśnie ta perspektywa wzbudziła niepokój. Mieszkańcy zwracają uwagę przede wszystkim na system korzeniowy drzewa, który – jak podkreślają lokalni działacze – może zostać naruszony podczas prac.

Reklama

Rozbiórka pod nadzorem i bez ciężkiego sprzętu

Jak wynika z decyzji władz dzielnicy, rozbiórka jest możliwa, ale pod ścisłymi warunkami. Kluczowe ograniczenie dotyczy fundamentów istniejącego budynku, które – według ekspertów – są splecione z korzeniami topoli.

Oznacza to, że wszelkie prace w tej strefie muszą być prowadzone ręcznie, bez użycia ciężkiego sprzętu. To rozwiązanie ma zminimalizować ryzyko uszkodzenia drzewa.

Co więcej, inwestor nie uzyskał jeszcze pozwolenia na budowę nowego obiektu. Powodem jest negatywna opinia Biura Ochrony Środowiska, które uznało, że obecny projekt nie gwarantuje wystarczającej ochrony topoli. Aby inwestycja mogła ruszyć, konieczne będzie jego przeprojektowanie.

Reklama

Deweloper: „Nie ma mowy o wycince”

Polski Holding Nieruchomości odpiera zarzuty i zapewnia, że los drzewa nie jest zagrożony. Przedstawiciele spółki podkreślają, że nie tylko nie planują jego wycinki, ale wręcz chcą objąć je szczególną opieką.

Wśród deklarowanych działań znalazły się m.in. stały nadzór dendrologiczny, ścisła ochrona systemu korzeniowego oraz zastosowanie technologii ograniczających ingerencję w grunt. Planowane jest także zabezpieczenie pnia i korony drzewa, a także monitoring drgań oraz wilgotności gleby w trakcie prac.

Reklama

Spółka zapowiada również długofalową kontrolę stanu topoli, argumentując, że jej zachowanie leży nie tylko w interesie mieszkańców, ale i samej inwestycji.


Choć zapewnienia inwestora brzmią jednoznacznie, mieszkańcy pozostają ostrożni. W ich ocenie historia warszawskich inwestycji zna przypadki, w których podobne deklaracje nie uchroniły zieleni przed zniszczeniem.

Na razie przyszłość topoli zależy od kolejnych decyzji administracyjnych i ostatecznego kształtu projektu. Jedno jest pewne – dla wielu osób to nie tylko drzewo, lecz część tożsamości miejsca, której nie da się łatwo zastąpić.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości