Platformy mają problem z tym, w jaki sposób monitorować to, co dzieję się podczas transmisji na żywo. Także widzowie wspierają patostreamerów, aby zobaczyć, do czego może posunąć się on za pieniądze - powiedziała PAP kierownik działu Dyżurnet.pl w NASK Martyna Różycka.
Ponad tydzień temu media opisały sprawę patostreamera z woj. śląskiego, który wraz ze swoim kolegą podczas internetowej transmisji z jednego z mieszkań w Bytomiu znęcał się nad półnagą, pijaną dziewczyną. Z lokalu wyrzucił ich właściciel mieszkania, który pojawił się na miejscu. W innym materiale, wyemitowanym kolejnego dnia, widać jak jeden z nich uderza butelką inną młodą kobietę. Po tej transmisji obaj patostreamerzy poinformowali w mediach społecznościowych, że wyjechali z Polski.