To nie była zwykła procesja Bożego Ciała. Na Mazowszu, między nadwiślańskimi miejscowościami, odbyło się wydarzenie, które od lat zachwyca zarówno mieszkańców, jak i przyjezdnych. Procesja eucharystyczna płynąca Wisłą po raz kolejny zgromadziła wiernych, wodniaków i całe rodziny, które wspólnie uczestniczyły w jednej z najbardziej niezwykłych uroczystości religijnych w Polsce.
Od samego rana pogoda nie napawała optymizmem. Nad regionem przechodziły intensywne opady deszczu, niebo było ciężkie i wielu zastanawiało się, czy wydarzenie odbędzie się zgodnie z planem. Tymczasem chwilę przed rozpoczęciem procesji wszystko nagle się zmieniło. Chmury ustąpiły, wyszło słońce, a nad Wisłą zrobiło się prawdziwie letnio. Wielu uczestników mówiło później, że wyglądało to niemal symbolicznie - jakby sama natura przygotowała drogę dla Najświętszego Sakramentu.
Uroczystości rozpoczęły się w Smoszewie, gdzie przy figurze świętej Barbary odprawiono pierwszą stację i wspólną modlitwę. Chwilę później procesja wypłynęła na Wisłę. Na rzece pojawiły się dziesiątki jednostek - od niewielkich kajaków i prywatnych łodzi motorowych po większe statki, na których płynęli wierni i goście.
To właśnie ten widok od lat robi największe wrażenie. Eucharystyczna procesja na wodzie, śpiew wiernych niosący się po Wiśle i łodzie ustawione jedna za drugą tworzą obraz, którego nie da się porównać z żadnym innym Bożym Ciałem w kraju.
Drugą stacją był ołtarz w Wychódźcu. Następnie uczestnicy przeprawili się do Secymina. Mieszkańcy długo oczekiwali tam na przypłynięcie procesji, gromadząc się przy brzegu jeszcze przed pojawieniem się łodzi.
Choć w poprzednich latach wydarzeniu towarzyszyły słynne kolorowe kobierce układane przez mieszkańców, tym razem uwagę wszystkich przyciągał wyjątkowo przygotowany ołtarz w Sęciminie. Starannie udekorowany, widoczny już z daleka od strony Wisły, stał się jednym z najpiękniejszych punktów całej uroczystości.
Co ciekawe, ołtarze w Wychódźcu i Secyminie znajdowały się praktycznie naprzeciwko siebie. Procesja musiała jedynie przepłynąć z jednego brzegu Wisły na drugi, co podkreślało symboliczne połączenie obu miejscowości.
Wśród uczestników nie brakowało mieszkańców okolicznych gmin, gości spoza regionu, a także wodniaków, którzy specjalnie na tę okazję przypłynęli własnymi jednostkami. Na brzegu można było zobaczyć całe rodziny, seniorów i dzieci.
Głównym celebransem uroczystości był biskup Rafał Markowski, który przewodniczył modlitwom i wygłosił okolicznościowe słowo do wiernych. W swoich wystąpieniach podkreślał znaczenie wspólnoty, obecności i budowania więzi między ludźmi - niezależnie od tego, z której strony Wisły pochodzą.
I właśnie wspólnota była dziś najbardziej widoczna. Ludzie rozmawiali ze sobą na brzegach, machali do przepływających łodzi, wspólnie śpiewali i czekali na kolejne etapy procesji. W wydarzeniu uczestniczyli zarówno parafianie, jak i osoby, które przyjechały tutaj po raz pierwszy - zachęcone niezwykłą atmosferą i opinią jednej z najpiękniejszych procesji Bożego Ciała w Polsce.
Organizatorami wydarzenia byli burmistrz miasta i gminy Czerwińsk nad Wisłą Marcin Gortat, Opactwo Romańskie w Czerwińsku, parafia świętego Mateusza w Smoszewie oraz parafia świętego Leonarda w Chociszewie. Ważną rolę odegrali również mieszkańcy Wychódźca i Secymina, którzy przygotowali miejsca modlitwy i zadbali o wyjątkową oprawę całej uroczystości.
Procesja zakończyła się na bulwarze w Czerwińsku nad Wisłą. Stamtąd Najświętszy Sakrament został uroczyście odprowadzony do miejscowej bazyliki. Dla wielu uczestników nie było to jednak zwykłe zakończenie religijnego wydarzenia, ale moment, który pozostanie w pamięci jeszcze bardzo długo - jako dzień pełen słońca, modlitwy i niezwykłej atmosfery nad Wisłą.



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze