Reklama

Wisła: dobrodziejstwo czy przekleństwo Mazowsza?

Wisła od zawsze budziła respekt mieszkańców Mazowsza. Sąsiedztwo tej wielkiej rzeki niosło wprawdzie rozwój gospodarczy i przyciągało turystów, ale jednocześnie wystawiało ludzi na ciągłe zagrożenie powodziami.

Już najstarsze kroniki Jana Długosza, choć lakoniczne, poruszają wyobraźnię opisami katastrof, takich jak niezwykłe ulewy z 1253 roku, które trwały od Wielkanocy aż do końca lipca. Całe okolice były wówczas zalane niemal po same dachy domów.

Pierwszą szczegółowo udokumentowaną powódź na Mazowszu odnotowano w 1474 roku, gdy wezbrana Wisła przerwała tamę koło Solca, zalewając miejskie łąki. Od tego momentu dramatyczne wylewy Wisły zdarzały się regularnie, a ich opisy z każdym stuleciem stawały się coraz dokładniejsze. Jedną z najbardziej pamiętnych była powódź z czerwca 1635 roku. Albrycht Stanisław Radziwiłł zanotował w swoich pamiętnikach, że woda na Pradze sięgała dachów, a zalane pola i wsie ciągnęły się aż po Radzymin.

Reklama

Szczególne dramaty przeżywali mieszkańcy Mazowsza w XIX wieku. W marcu 1888 roku nagła odwilż doprowadziła do podniesienia poziomu Wisły, która pod Jabłonną zatopiła domy aż po dachy. Narew, blokowana przez lód na Wiśle, spiętrzyła się, niszcząc w Nowym Dworze słynny most Singelsa oraz spichlerz, z którego rzeka porwała ponad 16 ton wojskowych zapasów.

Choć na początku XX wieku sytuacja nieco się poprawiła dzięki budowie wałów przeciwpowodziowych, to i tak regularnie zalewane były okolice Kazunia, Kępy Zakroczymskiej czy Radziwia. Warszawskie Siekierki zyskały ochronę dopiero w 1925 roku, gdy pięciometrowa fala po raz pierwszy w historii nie zmusiła mieszkańców do poruszania się kajakami.

Reklama

Powodzie powróciły z pełną siłą po II wojnie światowej, gdy brak odpowiednich zabezpieczeń doprowadził w 1947 roku do katastrofy. Spiętrzona kra i ogromne masy lodu zmiażdżyły warszawskie mosty na oczach przerażonych mieszkańców oraz ekipy filmowej, której nagrania zachowały dramatyzm tamtych chwil.

Narew także wielokrotnie dawała się we znaki mieszkańcom Mazowsza, szczególnie dramatyczne chwile przeżywał Pułtusk. W 1958 roku rozlewiska pochłonęły pola i gospodarstwa w Dolinie Dolnej Narwi. Jeszcze gorzej było w 1979 roku, gdy po wyjątkowo srogiej zimie Narew przerwała wały, a centrum Pułtuska znalazło się pod dwumetrową warstwą wody. Uwięzieni w domach mieszkańcy ratowani byli łodziami, które płynęły ulicami obok kaczek i perkozów żerujących na wyniesionych przez wodę produktach.

Reklama

Te dramatyczne historie uczą, że rzeki Mazowsza, choć dziś lepiej kontrolowane dzięki wałom i zbiornikom retencyjnym, wciąż wymagają czujności i dbałości o odpowiednią infrastrukturę, by zapobiegać kolejnym katastrofom.

https://www.youtube.com/watch?v=ZpmeOUB5Krc

Źródło: mazovia.pl/

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2025 17:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości