Z nieba do piekła, a na koniec westchnienie ulgi. Tak w jednym zdaniu można podsumować mecz Polaków z Chorwacją w 4. kolejce piłkarskiej Ligi Narodów. Podopieczni selekcjonera Michała Probierza dzięki walecznej grze w drugiej części spotkania zremisowali z ekipą z Bałkanów 3:4. Goście kończyli spotkanie w dziesiątkę, ale zeszli z boiska z jednopunktową zdobyczą.
Od pierwszych sekund meczu na PGE Narodowym reprezentacji Chorwacji postawili na mocny pressing i wydawało się, że polski zespół będzie miał naprawdę trudne chwile przed sobą. Jednak w 5. minucie to biało-czerwoni zaskoczyli rywali i wprowadzili kibiców w stan ekstazy. Kacper Urbański zagrał z lewej strony w pole karne, piłka dotarła do Piotra Zielińskiego, ten uderzył po długim rogu, a rykoszet od chorwackiego obrońcy sprawił, że bramkarz nie miał szans na skuteczną interwencję. Po objęciu prowadzenia przez Polaków wydawało się, że mają pod kontrolą przebieg meczu. Jednak jak się okazało było to tylko złudzenie, bo dosłownie w kilka minut biało-czerwoni trafili "z nieba do piekła".