Ponad 600 podpisów pod petycją to nie tylko liczba — to sygnał narastającego napięcia wśród mieszkańców okolic ul. Namysłowskiej. W piątek dokument trafił do stołecznego ratusza. Za jego treścią stoją zarówno mieszkańcy, jak i lokalni radni, którzy domagają się wstrzymania decyzji o likwidacji parkingu przy Ośrodku Namysłowska
Z dnia na dzień z mapy dzielnicy zniknęło około 100 miejsc postojowych. Dla wielu kierowców oznacza to codzienną walkę o wolne miejsce — często zakończoną niepowodzeniem. Najbardziej dotknięci są mieszkańcy ulic Jagiellońskiej i Starzyńskiego, gdzie już wcześniej parkowanie graniczyło z cudem.
Administrująca obiektem Aktywna Warszawa tłumaczy decyzję koniecznością zabezpieczenia terenu pod modernizację basenu. Problem w tym, że — jak podnoszą mieszkańcy i radni — skala zajętego obszaru oraz sposób organizacji prac budzi poważne wątpliwości.
Radny dzielnicy, Karol Szyszko, zwraca uwagę, że pierwszy etap inwestycji dotyczy rozbiórki istniejącego budynku i budowy nowego — a toczy się ona w pewnym oddaleniu od parkingu. W jego ocenie nie ma przeszkód, by przynajmniej część miejsc postojowych zachować lub stworzyć ich tymczasowy odpowiednik w pobliżu.
Spór wokół parkingu to w rzeczywistości coś więcej niż lokalny konflikt o miejsca postojowe. To przykład szerszego problemu: jak pogodzić miejskie inwestycje z codziennymi potrzebami mieszkańców.
Autorzy petycji przypominają, że w ostatnich latach liczba dostępnych miejsc parkingowych w tej części Warszawy systematycznie malała. Wprowadzenie strefy płatnego parkowania, zmiany w organizacji ruchu czy rozbudowa infrastruktury rowerowej — wszystko to ograniczało przestrzeń dla kierowców. W zamian wskazywano właśnie parking przy Namysłowskiej jako alternatywę.
Dziś tej alternatywy już nie ma.
Mieszkańcy proponują konkretne rozwiązania: ograniczenie terenu budowy, wykorzystanie sąsiednich działek — choćby tych używanych weekendowo jako giełda — czy odtworzenie dawnego parkingu w rejonie Namysłowskiej 6. Ich zdaniem to kwestie organizacyjne, które przy odrobinie dobrej woli można rozwiązać szybko i relatywnie niewielkim kosztem.
Miasto nie pozostawia złudzeń — utrudnienia są nieuniknione. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, podkreśla, że każda większa inwestycja wiąże się z czasowymi ograniczeniami.
— Staramy się je minimalizować, ale całkowite ich wyeliminowanie jest niemożliwe — zaznaczył.
Z kolei Aktywna Warszawa zapewnia, że teren parkingu został włączony do placu budowy ze względów technologicznych i bezpieczeństwa. Jednocześnie zapowiada, że po zakończeniu pierwszego etapu prac powstanie nowy parking — większy niż dotychczasowy, z 127 miejscami.
Tyle że na efekty trzeba będzie poczekać. Zgodnie z harmonogramem modernizacja Ośrodka Namysłowska, której koszt wynosi 76 mln zł, zakończy się dopiero w drugiej połowie 2028 roku.
Do tego czasu mieszkańcy muszą radzić sobie sami.
Nowy kompleks ma być nowoczesny i wielofunkcyjny — z basenem sportowym, rekreacyjnym, strefą saun, a także przestrzenią dla sportów miejskich, w tym skateparkiem i ścianką wspinaczkową. Jednak dla wielu osób pytanie pozostaje proste: jak korzystać z tych udogodnień, skoro już dziś trudno zaparkować w okolicy?
Na razie odpowiedzi brak — a napięcie wśród mieszkańców rośnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze