Silne mrozy sprawiają, że do szpitalnych oddziałów ratunkowych i na intensywną terapię trafia coraz więcej pacjentów z ciężką hipotermią. Jak podkreśla Wojciech Szczeklik, anestezjolog z Krakowa, w skrajnych przypadkach wychłodzenia człowieka bywa niezwykle trudno odróżnić od osoby zmarłej. Ekspert przypomina także podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy w takich sytuacjach.
Według prognoz temperatury nocą mogą lokalnie spaść nawet do –29°C, zwłaszcza na północnym wschodzie kraju. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało, że od początku sezonu zimowego z powodu wychłodzenia zmarło w Polsce kilkadziesiąt osób. W związku z mrozami służby intensyfikują działania pomocowe, sprawdzając pustostany, altanki śmietnikowe czy studzienki kanalizacyjne, gdzie schronienia mogą szukać osoby w kryzysie bezdomności. Szczególnie zagrożone są również osoby, które straciły przytomność lub zasnęły na zewnątrz, często pod wpływem alkoholu.
Hipotermia to stan, w którym organizm traci ciepło szybciej, niż jest w stanie je wytwarzać, a temperatura głęboka ciała spada poniżej 35°C. O ciężkiej hipotermii mówi się wówczas, gdy temperatura obniża się poniżej 28°C. W takich przypadkach często dochodzi do utraty przytomności, zaburzeń rytmu serca, a nawet zatrzymania krążenia oraz obrzęku płuc. Do takiego wychłodzenia może dojść nie tylko w górach czy lesie, lecz także w środku miasta – zwłaszcza przy silnym wietrze, który znacząco zwiększa utratę ciepła.
Pod koniec stycznia prof. Szczeklik alarmował w mediach społecznościowych, że liczba pacjentów z ciężką hipotermią systematycznie rośnie. Podkreślał, że przeżywają ci, którzy otrzymali szybką i właściwą pomoc. Jako przykład podał pacjenta, który po ponad półtoragodzinnym zatrzymaniu krążenia w przebiegu hipotermii opuścił szpital o własnych siłach. Kluczowe znaczenie ma w takich sytuacjach zapobieganie dalszemu wychłodzeniu i stopniowe ogrzewanie organizmu.
Ekspert przypomina, że sposób postępowania zależy od stanu poszkodowanego. Jeśli osoba jest przytomna, w logicznym kontakcie i może się samodzielnie poruszać, należy zachęcać ją do łagodnej aktywności, która sprzyja wytwarzaniu ciepła. Można także podać ciepły, słodki napój. W każdym innym przypadku konieczne jest niezwłoczne wezwanie pomocy pod numerem 112 lub 999.
Do czasu przyjazdu karetki warto udzielić doraźnej pomocy. Należy, o ile to możliwe, zdjąć mokre ubrania i okryć poszkodowanego suchą odzieżą lub kocami. Trzeba też odizolować go od zimnego podłoża, umieszczając między ciałem a ziemią dodatkowe warstwy izolacyjne, oraz osłonić przed wiatrem lub przenieść w bardziej zaciszne miejsce. Pomocna może być folia NRC, która nie ogrzewa aktywnie, lecz ogranicza utratę ciepła.
Prof. Szczeklik stanowczo przestrzega przed podawaniem alkoholu. Choć może on wywoływać chwilowe uczucie ciepła, w rzeczywistości nasila wychłodzenie organizmu. W przypadku osób z zaburzeniami świadomości lub wyraźnymi objawami głębokiej hipotermii – takimi jak zanik dreszczy – wszelkie czynności należy wykonywać ostrożnie i delikatnie, unikając gwałtownych ruchów.
Szczególną uwagę zwraca fakt, że w skrajnej hipotermii oznaki życia mogą być bardzo trudne do stwierdzenia. Jeżeli nie wyczuwamy oddechu ani tętna, należy rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową. Jak podkreśla specjalista, osobę z głęboką hipotermią można uznać za zmarłą dopiero po skutecznym ogrzaniu organizmu.
Dane opublikowane na łamach New England Journal of Medicine wskazują, że młodzi i wcześniej zdrowi ludzie mogą przeżyć nawet bardzo głębokie wychłodzenie – poniżej 28°C – bez trwałych uszkodzeń mózgu. W ciężkich przypadkach leczenie bywa wspomagane krążeniem pozaustrojowym z użyciem aparatury ECMO, która jednocześnie utlenia i stopniowo ogrzewa krew. Badania wykazały, że u pacjentów leczonych w ten sposób zaburzenia neurologiczne z czasem ustępowały, a wieloletnia obserwacja nie potwierdziła istotnych uszkodzeń mózgu.
W obliczu nasilających się mrozów eksperci apelują o czujność i reagowanie na każdy przypadek osoby narażonej na wychłodzenie. Szybka pomoc może zdecydować o życiu.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze