Codziennie mamy kontakt z dziesiątkami substancji chemicznych obecnych w plastiku, kosmetykach, detergentach czy opakowaniach żywności. Większość z nich wydaje się niegroźna, bo stały się nieodłącznym elementem współczesnego życia. Tymczasem coraz więcej badań sugeruje, że część tych związków może oddziaływać na organizm już od pierwszych miesięcy życia – i to w znacznie poważniejszy sposób, niż wcześniej przypuszczano.
Nowe badania przedstawione podczas 28. Europejskiego Kongresu Endokrynologii w Pradze pokazują, że niemowlęta narażone na działanie tzw. substancji zaburzających gospodarkę hormonalną mogą mieć niższą gęstość mineralną kości już w pierwszym roku życia. Zdaniem naukowców to sygnał ostrzegawczy, który może mieć znaczenie dla zdrowia przyszłych pokoleń.
Mowa o chemikaliach określanych jako endocrine disruptors, czyli związkach zaburzających funkcjonowanie układu hormonalnego. Można je znaleźć m.in. w tworzywach sztucznych, kosmetykach, środkach czystości, pestycydach czy opakowaniach do żywności. Do najbardziej znanych należą bisfenol A (BPA), ftalany, parabeny oraz tzw. „wieczne chemikalia”, czyli związki PFAS.
Choć temat wpływu tych substancji na zdrowie człowieka pojawia się w debacie publicznej od lat, dotychczas najwięcej uwagi poświęcano ich potencjalnemu związkowi z płodnością, dojrzewaniem czy ryzykiem chorób metabolicznych. Znacznie rzadziej analizowano natomiast ich wpływ na rozwój kości u najmłodszych dzieci.
Włoscy badacze z Uniwersytetu w Parmie postanowili dokładniej przyjrzeć się temu problemowi. W badaniu uczestniczyło 88 niemowląt, u których przez pierwszy rok życia regularnie monitorowano zarówno poziom wybranych substancji chemicznych w organizmie, jak i rozwój układu kostnego.
Naukowcy analizowali próbki moczu dzieci pod kątem obecności aż 52 różnych substancji mogących zaburzać gospodarkę hormonalną. Jednocześnie oceniali gęstość mineralną kości przy użyciu nowoczesnej metody REMS, wykorzystującej ultrasonografię.
Pierwsze pomiary wykonano już w ciągu 48 godzin po narodzinach, a kolejne po miesiącu, trzech, sześciu i dwunastu miesiącach życia.
Wyniki okazały się zaskakujące. Co najmniej 21 badanych substancji wykryto już u jednomiesięcznych niemowląt. Co więcej, dzieci z wyższym poziomem bisfenolu A częściej miały niższą gęstość kości tuż po urodzeniu. Z kolei większe stężenie ftalanów wiązało się z osłabieniem parametrów kostnych w szóstym i dwunastym miesiącu życia.
Badacze zauważyli również, że negatywny efekt był jeszcze wyraźniejszy wtedy, gdy jednocześnie występował podwyższony poziom kilku różnych substancji – zwłaszcza BPA i ftalanów. Podobną zależność odnotowano także w przypadku części związków PFAS oraz parabenów.
Autorzy badania podkreślają, że rozwój szkieletu rozpoczyna się już w życiu płodowym i trwa bardzo intensywnie przez pierwsze miesiące po narodzinach. To właśnie wtedy organizm może być najbardziej podatny na wpływ czynników środowiskowych.
– Dowody wskazują, że substancje zaburzające gospodarkę hormonalną mogą negatywnie wpływać na rozwój kośćca już od najwcześniejszych etapów życia – powiedziała prof. Maria Elisabeth Street z Uniwersytetu w Parmie, główna autorka badania.
Jej zdaniem szczególnie istotne jest ograniczanie kontaktu kobiet w ciąży i małych dzieci z takimi substancjami jak PFAS, BPA, ftalany czy parabeny. Eksperci zaznaczają jednak, że całkowite wyeliminowanie ich z codziennego życia jest dziś praktycznie niemożliwe.
Coraz częściej mówi się więc nie tylko o indywidualnych wyborach konsumenckich, ale również o potrzebie szerszych regulacji dotyczących stosowania chemikaliów w produktach codziennego użytku. Naukowcy podkreślają, że nawet niewielkie ograniczenie ekspozycji najmłodszych dzieci na tego typu związki może mieć znaczenie dla zdrowia ich kości w przyszłości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze