Musimy skupić się na naszym dzieciństwie. Jest coś w tych siedmiu początkowych latach życia, co sprawia, że właśnie wtedy zaczynamy rozwijać naszą osobowość – powiedziała reżyserka i scenarzystka "Totemu" Lila Aviles. Rodzinny dramat o bliskości i żałobie – już w kinach.
Akcja filmu rozgrywa się w ciągu jednego dnia w meksykańskim miasteczku. W pierwszych kadrach obserwujemy młodą matkę i jej siedmioletnią córkę Sol w trakcie podróży samochodem. Grają w grę z cyklu "pomyśl życzenie i wstrzymaj oddech". Kto pierwszy wypuści powietrze, przegrywa. Dziewczynka przyznaje, że marzy o tym, by jej tata nie umarł. Mężczyzna jest w terminalnym okresie choroby nowotworowej. Lekarze nie dają mu szans, a bliscy muszą żyć ze świadomością, że śmierć zbliża się nieuchronnie. W takich okolicznościach najbardziej liczy się tu i teraz. Dlatego cała rodzina postanawia zorganizować choremu przyjęcie urodzinowe. Punktem kulminacyjnym wieczoru ma być występ Sol w stroju clowna. Imprezę poprzedzają wielogodzinne przygotowania, dzięki którym krewni mogą spędzić ze sobą więcej czasu. Przewodniczką po życiu rodzinnym jest siedmiolatka.