Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotni wieczór, 31 stycznia, w lesie pod Warszawą. Na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego, w rejonie Truskawia (gm. Izabelin, woj. mazowieckie), służby ratunkowe prowadziły zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczo-ratunkową. Jednej z osób nie udało się uratować.
Jak ustalił „Fakt”, zgłoszenie dotyczyło trzech osób — 30-letniej kobiety, jej 35-letniego partnera oraz 57-letniej matki. Podczas spaceru kobieta nagle zasłabła i nie była w stanie kontynuować marszu. Rodzina, która zgubiła się w gęstym lesie, wezwała pomoc, nie potrafiąc dokładnie określić swojego położenia.
Alarm wpłynął około godziny 17.50. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły: straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Poszukiwania prowadzono w trudnym terenie, między Truskawiem a Pociechą.
— Akcja odbywała się w gęstym lesie Kampinoskiego Parku Narodowego. Brało w niej udział ponad 90 osób. Wykorzystano drona z kamerą termowizyjną oraz psa tropiącego — przekazał „Faktowi” asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.
Zaginionych odnaleziono dopiero po godz. 20. Niestety, dla 57-letniej kobiety było już za późno. Pomimo natychmiastowo podjętej reanimacji nie udało się przywrócić jej funkcji życiowych. Jak podkreślają strażacy z lokalnych jednostek OSP, którzy jako pierwsi informowali o zdarzeniu w mediach społecznościowych, przyczyną śmierci nie był mróz.
Na miejscu pracowano pod nadzorem prokuratora. Ciało kobiety zostało zabezpieczone do dalszych badań. Wszystko wskazuje na to, że tragedia miała podłoże zdrowotne.
— Młodsza z kobiet oraz mężczyzna trafili do szpitala. Byli wychłodzeni, jednak ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo — dodał asp. Sobótka.
Źródło: fakt.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze