Postępująca degradacja środowiska sprawia, że niektóre gatunki komarów coraz częściej wybierają ludzi jako źródło pożywienia – wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie Frontiers in Ecology and Evolution. Zanik dzikich zwierząt i niszczenie ich siedlisk ograniczają dostępność naturalnych żywicieli, zmuszając owady do poszukiwania alternatyw.
Naukowcy z brazylijskiego Instytutu Oswaldo Cruz prowadzili badania w Lesie Atlantyckim – jednym z najbardziej zróżnicowanych biologicznie regionów świata, rozciągającym się wzdłuż wybrzeża Brazylii. W wyniku działalności człowieka obszar ten uległ jednak silnej degradacji: dziś tylko około jedna trzecia jego pierwotnej powierzchni zachowała naturalny charakter. Wraz z zanikiem wielu gatunków zwierząt komary tracą swoje dotychczasowe źródła krwi i coraz częściej zwracają się ku ludziom.
– Ustaliliśmy, że komary odławiane w pozostałościach Lasu Atlantyckiego wyraźnie preferują krew ludzką – powiedział dr Jeronimo Alencar, główny autor publikacji.
Zespół badaczy łapał komary przy pomocy pułapek świetlnych, a następnie analizował zawartość ich odwłoków. Dzięki badaniom DNA możliwe było dokładne określenie, od jakich kręgowców pochodziła pobrana krew.
Najczęściej identyfikowanym żywicielem okazał się człowiek. W pozostałych przypadkach wykrywano krew ptaków, płaza, myszy oraz przedstawiciela rodziny psowatych. Część komarów żywiła się krwią więcej niż jednego gatunku, np. człowieka i ptaka lub człowieka i płaza.
– Choć niektóre gatunki komarów mają wrodzone preferencje, ostateczny wybór żywiciela zależy głównie od jego dostępności i bliskości – wyjaśnił dr Alencar.
Zdaniem naukowców kluczową przyczyną tych zmian jest degradacja środowiska. Gdy ubywa dzikich zwierząt, komary zaczynają szukać łatwiejszych do znalezienia źródeł krwi – a najłatwiej dostępni są ludzie.
To zjawisko stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W badanych regionach komary przenoszą bowiem groźne patogeny, takie jak wirusy żółtej febry, dengi, Zika, chikungunya, Mayaro czy Sabiá. Częstszy kontakt owadów z ludźmi zwiększa więc ryzyko wybuchu epidemii.
– Informacja, że komary w danym regionie wyraźnie preferują ludzi, powinna być traktowana jako sygnał ostrzegawczy – podkreślają autorzy badania.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze