Mimo 25-stopniowego mrozu i oblodzonych dróg na ostatni wiec przed prezydenckimi prawyborami w Indianoli w stanie Iowa stawiły się tłumy zwolenników, ale też i przeciwników Donalda Trumpa. Faworyt wyścigu o republikańską nominację w wyborach twierdził m.in. że tylko on jest w stanie powstrzymać III wojnę światową i obiecywał masowe deportacje imigrantów.
W niewielkim uniwersyteckim miasteczku na przedmieściach stolicy stanu, Des Moines, Trump wygłosił ponad dwugodzinne przemówienie, chwaląc się, że jest w stanie wygłaszać takie "dwugodzinne piękności" w przeciwieństwie do prezydenta Bidena, który "nie potrafi sklecić dwóch zdań".