Aplikacja "Schrony", którą w ubiegłym roku udostępniono na stronie PSP, pokazuje rozmieszenie miejsc schronienia dla ludności, przez co jest bardzo przydatna - ocenił rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Karol Kierzkowski. Dodał, że na razie nie ma decyzji o jej rozbudowywaniu.
W środę (12 marca) Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z kontroli dotyczącej zapewnienia obywatelom miejsc, w których mogliby się schronić na wypadek zagrożenia. Izba zwróciła uwagę, że dwa lata po wybuchu wojny w Ukrainie, w Polsce na miejsce w schronach i ukryciach może liczyć niecałe 4 proc. mieszkańców, obrona cywilna nie istnieje, a obywatele nie wiedzą, gdzie w razie zagrożeń mogą szukać bezpiecznego miejsca. NIK odniosła się również do aplikacji, która została opublikowana na stronach PSP, a która umożliwia wyszukiwanie na mapie miejsc schronienia zarówno na komputerach stacjonarnych, laptopach, jak i urządzeniach mobilnych. Zdaniem Izby, w przypadku realnego zagrożenia aplikacja nie zapobiegnie np. przepełnieniu poszczególnych obiektów. Nie wskazuje, bowiem mieszkańcom konkretnego miejsca schronienia, a jedynie wszystkie dostępne w okolicy.