Dla Płocka to wiadomość o znaczeniu strategicznym. Droga ekspresowa S10 ma przebiegać około pięciu kilometrów od granic miasta. Tę decyzję ogłoszono po obradach Komitetu Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych GDDKiA, a w ratuszu nie kryją satysfakcji.
— To dobra wiadomość dla Płocka — podkreślił prezydent miasta Andrzej Nowakowski. I trudno się dziwić. Samorząd Płocka oraz powiatu płockiego od lat zabiegał o to, by nowa trasa znalazła się jak najbliżej miasta. W przypadku dużych inwestycji drogowych „kilka kilometrów” potrafi robić zasadniczą różnicę — dla mieszkańców, przedsiębiorców i całej lokalnej gospodarki.
S10 to jedna z kluczowych inwestycji drogowych w tej części Polski. Około 400 kilometrów trasy ma połączyć Szczecin z Warszawą, prowadząc przez cztery województwa: zachodniopomorskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i mazowieckie. Budowa realizowana jest etapami, a każdy z nich wywołuje lokalne dyskusje — często bardzo emocjonalne.
W przypadku odcinka w rejonie Płocka decyzja zapadła po analizach prowadzonych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. To właśnie Komitet Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych obradował nad projektowanym przebiegiem trasy.
Efekt? Rekomendowany wariant zakłada, że wjazd na S10 będzie możliwy na węźle „Płock” w okolicach Goślic. Do węzła prowadzić ma nowy odcinek drogi krajowej nr 60, którego budowa przewidziana jest w ramach tej samej inwestycji.
Dla Płocka istotny jest jednak nie tylko sam przebieg trasy, lecz także konkretne rozwiązania komunikacyjne. Wiceprezydent ds. rozwoju i inwestycji Artur Zieliński, który uczestniczył w spotkaniu w bydgoskiej siedzibie GDDKiA, zwraca uwagę na znaczenie planowanego węzła „Orlen”.
Jego lokalizacja w pobliżu głównego zakładu produkcyjnego koncernu pozwoli na bezpośrednie wyprowadzenie ruchu z terenów inwestycyjnych na drogę ekspresową. W praktyce oznacza to odciążenie lokalnych ulic i sprawniejsze funkcjonowanie stref przemysłowych. W mieście, którego gospodarka w dużej mierze opiera się na przemyśle petrochemicznym, to rozwiązanie o wymiarze nie tylko komunikacyjnym, ale i ekonomicznym.
Droga do tej decyzji nie była krótka. W 2022 roku podpisano umowę na opracowanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego dla odcinka od autostrady A1 do Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej. W 2024 roku odbyły się konsultacje społeczne, w których uczestniczyli mieszkańcy Płocka i przedstawiciele władz miasta.
Najpierw zaprezentowano trzy warianty przebiegu trasy. Dopiero później, po analizie uwag i opinii, wypracowano czwarty — określany jako najmniej ingerujący w istniejącą zabudowę i najbardziej akceptowalny społecznie. To właśnie ten wariant zyskał poparcie zarówno mieszkańców, jak i władz samorządowych.
W czasach, gdy duże inwestycje infrastrukturalne często wywołują lokalne protesty, fakt, że udało się wypracować rozwiązanie z szerokim poparciem, ma swoje znaczenie.
Na realizację inwestycji trzeba będzie jednak jeszcze poczekać. Według wstępnych planów budowa odcinka S10 w rejonie Płocka ma zostać przeprowadzona w latach 2030–2033. W 2028 roku planowane jest przygotowanie programu funkcjonalno-użytkowego oraz ogłoszenie przetargu w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
To perspektywa kilku lat, ale w przypadku inwestycji tej skali to standardowy harmonogram. Dla miasta najważniejsze jest dziś to, że kluczowa decyzja dotycząca przebiegu trasy została podjęta.
Dla Płocka S10 to realna szansa na lepsze skomunikowanie z resztą kraju, impuls dla inwestorów i sygnał, że wieloletnie starania samorządu przynoszą konkretne efekty. W przypadku infrastruktury drogowej takie momenty są po prostu strategiczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze