Kolekcja dzieł Jacka Malczewskiego w Radomiu ponownie się powiększyła. Muzeum noszące imię wybitnego symbolisty otrzymało dwa kolejne obrazy patrona – „Portret żony” oraz „W pracowni artysty”. Zakup prac sfinansował samorząd województwa mazowieckiego, przeznaczając na ten cel ponad 400 tys. zł. To jednak nie tylko muzealny zakup i kolejny punkt w katalogu zbiorów. Za nowymi nabytkami kryją się historie osobiste, pełne emocji, napięć i artystycznej intymności, tak charakterystycznej dla twórczości Malczewskiego.
Szczególne emocje budzi obraz przedstawiający Marię Malczewską – żonę artysty, z którą związany był przez niemal całe dorosłe życie. Portret powstał najprawdopodobniej w pierwszej połowie lat 20. XX wieku, już pod koniec życia malarza, w jego pracowni w Lusławicach. To dzieło ciche, wycofane, pełne melancholii i niedopowiedzeń.
Maria została ukazana w skupieniu, niemal w zadumie. W tle widoczna jest pracownia artysty – miejsce, które sam Malczewski określał mianem „grobowca”. Obok mrocznego wnętrza pojawia się jednak fragment jasnego pejzażu za oknem dworu w Lusławicach. Ten kontrast światła i cienia wydaje się symboliczny, zwłaszcza w kontekście relacji małżonków.
Jak podkreślają historycy sztuki, ostatnie lata ich małżeństwa były próbą odbudowania więzi po wieloletnim romansie malarza z Marią Balową – kobietą, która odegrała w jego życiu ogromną rolę. Żona artysty przez długi czas unikała Lusławic, co było dla Malczewskiego bolesne. Kiedy w końcu pojawiła się tam ponownie, artysta uwiecznił ten moment na płótnie.
To właśnie ten emocjonalny wymiar sprawia, że twórczość Malczewskiego do dziś porusza odbiorców. W jego portretach nie chodziło wyłącznie o podobieństwo. Znacznie ważniejsze były emocje, psychologia i atmosfera ukryta między postaciami a przestrzenią obrazu.
Drugim dziełem, które trafiło do radomskiej kolekcji, jest obraz „W pracowni artysty” z 1903 roku. To kameralna scena przedstawiająca dwóch zaprzyjaźnionych z Malczewskim twórców – Stanisława Tondosa i Wojciecha Kossaka.
Obraz sprawia wrażenie uchwyconego przypadkiem kadru, jakby malarz obserwował swoich znajomych z boku, bez ich wiedzy. Nie ma tu oficjalnej pozy ani monumentalności. Jest codzienność pracy twórczej – skupienie, cisza pracowni i atmosfera artystycznego świata Krakowa przełomu XIX i XX wieku.
To właśnie takie mniej oczywiste obrazy często pozwalają najlepiej zrozumieć Malczewskiego nie tylko jako symbolistę, ale także jako człowieka funkcjonującego w środowisku artystów swojej epoki. „W pracowni artysty” pokazuje go z bardziej prywatnej strony – jako obserwatora i uczestnika życia artystycznej bohemy.
Przekazanie obrazów odbyło się z udziałem marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika oraz przewodniczącego sejmiku Ludwika Rakowskiego. Samorząd podkreśla, że zakup kolejnych dzieł jest elementem konsekwentnie prowadzonej polityki wspierania kultury i ochrony dziedzictwa artystycznego regionu.
Muzeum im. Jacka Malczewskiego posiada dziś czwartą co do wielkości kolekcję prac artysty w Polsce. Jej początki sięgają 1925 roku, kiedy radni Radomia kupili od malarza tryptyk „Mój pogrzeb” oraz „Autoportret”. Od tamtej pory zbiór systematycznie się rozrastał.
Obecnie muzeum może pochwalić się ponad 50 obrazami olejnymi, licznymi akwarelami, rysunkami, szkicownikami oraz bogatym archiwum rodzinnym zawierającym fotografie, listy i dokumenty związane z życiem artysty.
Na stałej ekspozycji prezentowane są najbardziej znane dzieła symbolisty, w tym „Autoportret z Muzą” czy „Zatruta studnia z Chimerą”. Nowo pozyskane obrazy nie tylko wzbogacają tę kolekcję, ale też dopowiadają kolejne fragmenty niezwykle osobistej historii Jacka Malczewskiego – artysty, który emocje potrafił zamieniać w malarskie symbole jak mało kto.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze