Przy ulicy Myśliwieckiej w Warszawie, tuż przed siedzibą Polskiego Radia i Radia RDC, pojawiło się miejsce, które nie krzyczy monumentalnością, ale przyciąga uważność. Niewielki ogród różany – subtelny, dopracowany, zanurzony w znaczeniach – stał się hołdem dla dwóch postaci, bez których trudno wyobrazić sobie historię polskiej kultury: Jeremiego Przybory oraz Jerzego Wasowskiego.
To właśnie tutaj, w legendarnym studiu M-1 – dziś noszącym imię Agnieszki Osieckiej – powstawały audycje, słuchowiska i piosenki, które na stałe wpisały się w polską wyobraźnię. Nowa przestrzeń nie jest przypadkowa. To miejsce pamięci, które wyrasta dokładnie tam, gdzie kiedyś rodziła się ich twórczość.
Za inicjatywą stoi współpraca Fundacja Wasowskich oraz Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Impuls dała jednak konkretna historia – i konkretna osoba.
Pomysł zrodził się dzięki Urszuli Zubek, laureatce „różanych” nagród Ogólnopolskiego Konkursu Wokalnego im. Jeremiego Przybory w Kutnie. To właśnie od jej darowizny pierwszych krzewów zaczęła się idea ogrodu. Dalej wszystko potoczyło się niemal naturalnie: fundacja zadbała o kolejne nasadzenia, a miejskie służby zieleni opracowały projekt i uzupełniły go o byliny. Efekt? Przestrzeń, która nie tylko zdobi, ale opowiada.
Jak podkreśliła Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta Warszawy, takie miejsca pokazują, że miasto potrafi pamiętać „z czułością i szacunkiem” – nie przez patos, lecz przez gesty, które pozwalają tej pamięci żyć i rozwijać się, dosłownie i symbolicznie.
By zrozumieć, dlaczego ten ogród ma znaczenie większe niż jego rozmiar, trzeba wrócić do lat 1958–1966. Wtedy właśnie na antenie Telewizja Polska pojawiał się autorski cykl Przybory i Wasowskiego – Kabaret Starszych Panów.
Było to zjawisko osobne. Program, który wymykał się prostym kategoriom: trochę kabaret, trochę teatr, trochę koncert. Elegancki, inteligentny, zanurzony w języku i muzyce, które nie starzeją się mimo upływu dekad. Dwaj dżentelmeni – z dystansem, ironią i lekkością – komentowali rzeczywistość, tworząc świat, w którym absurd spotykał się z klasą.
Na scenie pojawiali się najwybitniejsi: Irena Kwiatkowska, Kalina Jędrusik, Wiesław Michnikowski, Barbara Krafftówna czy Bohdan Łazuka. A z Myśliwieckiej płynęły piosenki, które do dziś funkcjonują jak kulturowe cytaty: „Piosenka jest dobra na wszystko”, „Addio, pomidory”, „Na całej połaci śnieg” czy „Bo we mnie jest seks”.
To właśnie tutaj powstawały – w przestrzeni, która dziś znów przypomina, że była świadkiem czegoś więcej niż tylko radiowej codzienności.
Różany ogród to tylko część tej opowieści. Drugim jej elementem jest pamiątkowa tablica, zaprojektowana przez Aleksandra Jasionowska. Dyskretna, ale znacząca – wskazuje dokładnie to miejsce, w którym narodziła się część najpiękniejszej polskiej piosenki literackiej.
Tablica zatrzymuje przechodniów. Przypomina, że Myśliwiecka to nie tylko adres instytucji, lecz także przestrzeń twórcza, w której rodziły się dialogi powtarzane dziś niemal z pamięci i melodie, które przechodzą z pokolenia na pokolenie.
W połączeniu z ogrodem tworzy coś rzadkiego: żywy pomnik. Nie z kamienia, lecz z pamięci, dźwięków i roślin, które – jak twórczość Przybory i Wasowskiego – mają zdolność nieustannego odradzania się.




Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze