Gęsty dym, kilkanaście zastępów straży pożarnej i całkowicie sparaliżowana pierwsza linia metra – tak wyglądał początek wtorku na stacji Racławicka. Ogień wybuchł tuż po północy w pomieszczeniu technicznym podstacji energetycznej; nikt nie ucierpiał, ale ruch M1 został wstrzymany na całej trasie, a miasto uruchomiło nadzwyczajne linie autobusowe i tramwajowe.
Zgłoszenie o zadymieniu w rejonie stacji Racławicka wpłynęło do Państwowej Straży Pożarnej kilka minut przed 1.00. Jak relacjonuje st. kpt. Wojciech Kapczyński z warszawskiej PSP, spod podłogi technicznej wydobywał się „bardzo silny, czarny dym” z kanałów kablowych – ogień trawił instalacje zasilające pierwszą linię metra. W szczytowym momencie akcji pracowało maksymalnie 17 zastępów, w tym 11 gaśniczych. Strażacy szybko zlokalizowali źródło pożaru i już nad ranem prowadzili dogaszanie. Nie odnotowano osób poszkodowanych, bo w chwili zdarzenia ruch pasażerski był zakończony.
Z powodu uszkodzeń instalacji zasilających oraz systemów sterowania ruchem pociągów Metro Warszawskie natychmiast wstrzymało kursowanie składów M1 od Kabat po Młociny. Prezydent stolicy zwołał sztab kryzysowy w Stołecznym Centrum Bezpieczeństwa, a Zarząd Transportu Miejskiego skierował dodatkowe autobusy i tramwaje:
– linia autobusowa Metro Młociny – Os. Kabaty jedzie m.in. przez Kasprowicza, Andersa, Marszałkowską, pl. Konstytucji i Aleję KEN;
– linia tramwajowa Metro Młociny – Metro Wilanowska kursuje Marymoncką, Mickiewicza, al. Jana Pawła II, Chałubińskiego i dalej Aleją Niepodległości.
Przedstawiciele ZTM apelują, by pasażerowie planowali podróż z zapasem czasu, bo zastępcze linie poruszają się w ruchu ulicznym i mogą utknąć w porannych korkach.
Straż pożarna ocenia, że sytuacja jest opanowana, ale pełne oddymienie tuneli i pomieszczeń technicznych, a następnie kontrola instalacji potrwa kilka godzin. Rzeczniczka Metra Warszawskiego Anna Bartoń wyjaśnia, że pożar w podstacji energetycznej uszkodził urządzenia odpowiedzialne za zasilanie i sterowanie ruchem; dopiero po dokładnym przeglądzie będzie można przywrócić choćby częściowy ruch pociągów. Na razie przywrócono zasilanie od Dworca Gdańskiego do Młocin, co – jak podkreśla spółka – daje nadzieję na szybkie uruchomienie krótszego odcinka, ale harmonogram wznowienia pełnej eksploatacji nie jest jeszcze znany.
Choć nikt nie odniósł obrażeń, awaria dotyka kilkudziesięciu tysięcy warszawiaków korzystających codziennie z linii M1 – szczególnie w godzinach szczytu między Kabatami, Ursynowem, Mokotowem a centrum miasta. Władze stolicy monitorują sytuację i zapowiadają aktualizacje w mediach społecznościowych oraz na stronie Warszawskiego Transportu Publicznego. Do czasu pełnego usunięcia skutków pożaru jedyną alternatywą pozostaje komunikacja naziemna i druga linia metra, na której ruch wznowiono rano ze zmniejszoną częstotliwością co ok. 6 minut.
Aktualizacja: Służby techniczne metra prowadzą inwentaryzację uszkodzonych kabli i urządzeń sterowania. Miasto nie podaje jeszcze konkretnej godziny przywrócenia kursowania pociągów M1, prosząc pasażerów o śledzenie bieżących komunikatów.
wawa.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze