Grali do końca i "wyrwali" rywalom trzy punkty. Piłkarze warszawskiej Legii pokonali na własnym stadionie Zagłębie Lubin 2:0 w 1. kolejce nowego sezonu Ekstraklasy, a obie bramki zostały zdobyte przez gospodarzy w ostatnich minutach spotkania.
Już w 5. minucie groźna akcja Legii, gdy Marc Gual wbiegł z prawej strony w pole karne i uderzał w stronę bramki, piłka odbita przez obrońców trafiła pod nogi Luquinhasa, ale jego strzał został zablokowany. W 19. minucie Ryoya Morishita zdecydował się na mocne dośrodkowanie po ziemi w pole karne gości, ale było zbyt głębokie i piłkę wyłapał Jasmin Burić. Trzy minuty później piłka znalazła się w siatce "Miedziowych", ale okazało się, że Marc Gual był na spalonym i gol nie został uznany. Lubinianie przeprowadzili pierwszą bardzo groźną akcję w 29. minucie, gdy Tomasz Pieńko przeprowadził rajd prawą stroną boiska, wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Dawidowi Kurminowskiemu, który uderzył wysoko nad bramką. W 37. minucie rzut wolny dla Legii wykonał Marc Gual i sprytnie uderzył z osiemnastu metrów pod murem Zagłębia, ale bramkarz gości był na posterunku. Trzy minuty później z prawej strony dośrodkował Marc Gual, ale uderzenie głową Tomasa Pekharta było bardzo niecelne. Więcej emocji już w pierwszej połowie nie było i wynik do przerwy brzmiał 0:0.