To był początek wielkiego święta sportowców, ale zamiast jednoczyć, stał się okazją do kpin z chrześcijaństwa. Podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu widzowie śledzący wydarzenie w stolicy Francji, jak i miliony przed telewizorami na całym świecie, mogli obejrzeć między innymi parodię "Ostatniej Wieczerzy" z drag queens w rolach głównych. Prowokacyjna inscenizacja spotkała się z falą krytyki i to nie tylko w Polsce.
W inscenizacji, która miała miejsce w piątkowy wieczór w Paryżu, wzięło udział około dwóch tysięcy tancerzy, muzyków, aktorów i akrobatów. W założeniu spektakl miał przypomnieć znane na całym świecie symbole kultury francuskiej - odbudowaną po pożarze z 2019 roku katedrę Notre-Dame, rewolucję z 1789 roku, twórczość Edith Piaf, kankana czy jedną z wizytówek stolicy Francji czyli pokazy mody. W trakcie tej artystycznej prezentacji widzowie mogli zobaczyć także parodię Ostatniej Wieczerzy, której uczestnikami były drag queens.