Reklama

Orłoś o kontrakcie i zarobkach: Prawda na temat pracy w TVP?

30/12/2023 00:52

Ujawnienie wynagrodzenia Macieja Orłosia wywołało natychmiastową reakcję prezentera w kontekście kontrowersji dotyczących zarobków pracowników TVP za czasów rządów PiS.

Ujawnienie wynagrodzenia Macieja Orłosia wywołało natychmiastową reakcję prezentera w kontekście kontrowersji dotyczących zarobków pracowników TVP za czasów rządów PiS. Poseł KO, Dariusz Joński, ujawnił wysokie zarobki kilku osób związanych z telewizją publiczną, co skłoniło zwolenników prawicy do porównania tych kwot z wynagrodzeniami poprzednich gwiazd TVP.

Orłoś, były prowadzący "Teleexpress", w ostrych słowach ocenił sytuację, podkreślając, że różnica między obiema erami polega na tym, że w przeszłości praktykowane było uczciwe dziennikarstwo. Wspomniał również o decyzji ministra Bartłomieja Sienkiewicza o likwidacji TVP, a rolę likwidatora przejął Daniel Gorgosz.

W ramach kontroli poselskiej Joński zwrócił się do likwidatora o ujawnienie zarobków "gwiazd" TVP. Odpowiedź przyniosła pięć nazwisk, z których wynikało, że Michał Adamczyk, Samuel Pereira, Marcin Tulicki, Jarosław Olechowski i Rafał Kwiatkowski osiągali wysokie zarobki w okresie od kwietnia do grudnia 2023 roku.

W reakcji na te informacje, PiS opublikowało grafikę porównującą zarobki poprzedników z czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Wśród wymienionych nazwisk znalazł się również Maciej Orłoś, który w latach 2013-2016 miał zarobić 2 mln zł. Na to Orłoś odpowiedział, kwestionując celowość tych pieniędzy, twierdząc, że były one wynikiem uprawiania pisowskiej propagandy, a nie uczciwego dziennikarstwa.

W wyjaśnieniu swoich zarobków, Orłoś podkreślił, że otrzymywał je za kontrakt negocjowany po ponad 20 latach pracy w TVP. Różnicę między obiema erami podsumował jako przejaw uczciwego i profesjonalnego dziennikarstwa w przeszłości.
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości